<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591</id><updated>2012-03-14T06:14:44.991-07:00</updated><category term='Jane Austen'/><category term='Wieści'/><category term='Robert M. Wagner'/><category term='Qfant'/><category term='Elżbieta Cherezińska'/><category term='Alicja w Krainie Czarów'/><category term='Literatura'/><category term='Carlos Riuz Zafon'/><category term='GoldenLine'/><category term='Emma'/><category term='Gabriel Macia Marquez'/><category term='Lolita'/><category term='O&apos;Hara'/><category term='Film'/><category term='S. Łukjanienko'/><category term='nagrody'/><category term='pesymizm'/><category term='Rhett'/><category term='Europejska Nagroda Literacka'/><category term='antyutopia'/><category term='Biblioteka +'/><category term='J.M. Harrison'/><category term='Carlos Ruiz Zafon'/><category term='Haruki Murakami'/><category term='powieść historyczna'/><category term='katastrofizm'/><category term='kultura Słowian i Wikingów'/><category term='Wladimir Nabokov'/><category term='nowości'/><category term='Rok 1984'/><category term='Gra Anioła'/><category term='Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza'/><category term='K. DiCamillo'/><category term='Hanna Fronczak'/><category term='Edyta Szałek'/><category term='Powitanie'/><category term='Narrenturm'/><category term='adaptacja'/><category term='eseje'/><category term='Boże Narodzenie'/><category term='Alice in Wonderland'/><category term='czytanie na żywo'/><category term='solipsyzm'/><category term='Locus'/><category term='weryfikatorium'/><category term='Ciekawe miejsca'/><category term='Andrzej Sapkowski'/><category term='E. Szałek'/><category term='informacje'/><category term='Jacek Piekara'/><category term='Barcelona'/><category term='Alicja'/><category term='Scarlett'/><category term='Norweski dziennik'/><category term='blogi'/><category term='Lewis Caroll'/><category term='ekranizacja'/><category term='Kamieniczka'/><category term='historical fiction'/><category term='Wydawca'/><category term='Od nowiu do pełni'/><category term='Rhett Buttler'/><category term='R. Frank'/><category term='forum'/><category term='zbiór'/><category term='powieści'/><category term='Marina'/><category term='Melania'/><category term='opowiadania'/><category term='Fantastyka'/><category term='Rozpacz'/><category term='Butler'/><category term='Przeminęło z wiatrem'/><category term='Margaret Mitchell'/><category term='konferencje'/><category term='Artykuły'/><category term='Alexandra Ripley'/><category term='Imprezy kulturowe'/><category term='audiobook'/><category term='portale'/><category term='recenzja'/><category term='fragmenty powieści'/><category term='Polecanki'/><category term='Ashley'/><category term='Fragmenty książek'/><category term='Tim Burton'/><category term='miejsca w sieci'/><category term='Forum Młodych Bibliotekarzy'/><category term='Neil Gaiman'/><category term='George Orwell'/><category term='chcę przeczytać'/><category term='maszyna snów'/><category term='newsy'/><category term='historia'/><category term='Nagrody i nominacje'/><category term='Saga Sigrun'/><category term='poradniki'/><category term='Recenzje'/><category term='grupy rekonstrukcyjne'/><category term='Dariusz Piwowarczyk'/><category term='K. Meyer'/><category term='strony'/><category term='Andrzej Pilipiuk'/><category term='kontynuacja'/><category term='Życzenia'/><category term='1Q84'/><title type='text'>Literackie Poszukiwania</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>21</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-8147704246243276767</id><published>2011-06-12T05:08:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:05.002-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Artykuły'/><title type='text'>Liberatura - fanaberia czy nowa jakość?</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Artykuł o liberaturze miał się kiedyś znaleźć na tym blogu. Ostatecznie troszeczkę go przerobiłam i posłałam do &lt;a href="http://gaad.strefa.pl/Periodyk%20swietokrzyski"&gt;Periodyka Świętokrzyskiego&lt;/a&gt;. Dziś Marek, redaktor naczelny Periodyka, całkiem przypadkiem przypomniał mi, że zupełnie zaniedbałam Dia ti, recenzje i literaturę. Trudno mi na szybko zorganizować nowy materiał, więc będzie pierwotny szkic krytyczny o liberaturze.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;img class="aligncenter" title="Liberatura" src="http://img94.imageshack.us/img94/8939/liberaturaontalgiazarty.gif" alt="" width="425" height="219" /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Najpierw garść konkretów. Co kryje się za tym soczystym neologizmem? Po przeczytaniu kilku artykułów na ten temat, w pamięć zapada kilka słów-kluczy, którymi najchętniej posługują się teoretycy i propagatorzy liberatury. Przede wszystkim to połączenie kilku terminów i wykorzystanie wieloznaczności słów: &lt;em&gt;liber&lt;/em&gt; - łac. 'książka', ale i 'wolny', &lt;em&gt;libra&lt;/em&gt; - łac. 'waga' oraz &lt;em&gt;literatura&lt;/em&gt;. Rzuca się także w oczy często powtarzany slogan &lt;em&gt;liberatura to literatura totalna&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Na portalu Wydawca.com.pl w artykule &lt;a href="http://www.wydawca.com.pl/index.php?s=info&amp;amp;kat=2&amp;amp;dzial=47&amp;amp;poddzial=0&amp;amp;id=3957"&gt;Czym jest liberatura?&lt;/a&gt; znalazłam krótką i zwięzłą definicję:&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Liberatura to nowy gatunek literacki, w którym tekst i materialna forma książki (łac. &lt;em&gt;liber&lt;em&gt;)  stanowią nierozerwalną całość. W utworze tego typu znacząca jest nie  tylko warstwa słowna, ale również kształt i budowa książki, jej format,  liczba stron, układ typograficzny, wielkość i krój pisma, zintegrowany z  tekstem rysunek czy fotografia, wreszcie rodzaj papieru lub innego  materiału. Czytelnik ma do czynienia z dziełem totalnym, które może  przybrać dowolny kształt, co w praktyce oznacza niekiedy radykalne  odejście od tradycyjnej budowy książki. Jest to zarazem dzieło w pełni  autorskie, kontrolowane przez pisarza na każdym etapie powstawania.&lt;/em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Strona Małopolskiego Instytutu Kultury poświęcona &lt;a href="http://www.liberatura.pl/liberatura.html"&gt;liberaturze&lt;/a&gt; wypełniona jest teorią i przykładami takich dzieł, które pretendują do roli literatury totalnej, w której wszystko ma znaczenie - nawet oderwany kawałek kartki. Można tam znaleźć wiele zdjęć takich książek, zgromadzonych w jedynej w Polsce bibliotece liberatury w Krakowie. Na stronie dostępne są również artykuły dotyczące tego zjawiska, zwłaszcza teksty Zenona Fajfera, który w 1999 r. jako pierwszy zwrócił na nie uwagę, stworzył termin 'liberatura' i rozpropagował jej ideę.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Przeczytałam kilka tekstów na ten temat, m.in. wywiad z Zenonem Fajferem w &lt;a href="http://www.puzdro.pl/1/16-wywiad-fajfer.htm"&gt;Puzdrze&lt;/a&gt; i artykuł &lt;a href="http://www.dwutygodnik.com.pl/artykul/1450-liberatura-slowo-ikona-przestrzen.html"&gt;Liberatura: słowo, ikona, przestrzeń&lt;/a&gt; na stronie Dwutygodnik.com.pl. I szczerze mówiąc mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem ten pęd do teoretyzowania, nazywania, dorabiania teorii. Pan Fajfer ma trochę racji mówiąc, że ignorując teorię literatury "odnosimy się lekceważąco do samego dzieła". Okey. Teoria jest ważna. Ale co my tu mamy? Czy przypadkiem nie wchodzimy tu na teren "przerostu formy nad treścią"?&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Z tego, co możemy się zorientować, takie dzieła, w których liczy się nie tylko treść, ale i sposób jej przedstawienia, zaszyfrowane znaczenia - powstawały już od dawna. Wcześniej nikomu nie przeszkadzało, że nie ma na to osobnej nazwy, wręcz osobnego gatunku. Dlaczego nagle teraz powstała taka potrzeba? I robi się wokół tego takie zamieszanie? Obawiam się, że zamiast wnosić coś nowego, wartościowego do literatury, liberaci będą prześcigać się w wymyślaniu coraz dziwniejszych form i nośników. Teraz już nie liczy się sama treść, przekaz jaki ze sobą niesie. Już nie zastanawiamy się nad tym, co czytamy. Teraz wymaga się od nas, żebyśmy podziwiali zamysł autora "dzieła totalnego", który pociął kartki swojej książki, albo wsadził zwitek do butelki. Kojarzy mi się to raczej z nowoczesną sztuką, galeriami wypełnionymi przedziwnymi instalacjami, niż z literaturą właściwą.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Być może należę do tych ludzi, którzy popełniają błąd zawężając literaturę do tekstu. Wszelkie określenia, jak "totalność", "liberalność" itd., nie przemawiają do mnie. Chcę czytać i myśleć o tekście, o odniesieniach w nim zawartych, a nie zastanawiać się jak otworzyć "książkę". Nie neguję przydatności takich wynalazków - to ciekawe i wygląda interesująco. Chętnie obejrzałabym sobie tą krakowską czytelnię liberatury, tak z ciekawości. Ale nie chciałabym, żeby literatura szła w tym kierunku. A już zupełnie nie rozumiem E-liberatury (linki i informacje na &lt;a href="http://www.liberatura.pl/e-liberatura.html"&gt;tej&lt;/a&gt; stronie).  Obawiam się trochę, że twórcy szukają coraz to nowych, nieodkrytych przestrzeni, chcą tworzyć coś nowego, nowatorskiego, podczas gdy można odnieść wrażenie, że w tradycyjnej literaturze "wszystko już było". Liberatura daje im taką możliwość, odwraca uwagę od samej treści, każąc poszukiwać różnych innych sensów w samym nośniku. Z jednej strony daje to więcej możliwości interpretacyjnych i poszerza pole działania autora. Z drugiej strony odnoszę wrażenie, że marginalizuje się w tym momencie to, co dla mnie w literaturze jest najważniejsze - treść, przekaz. Wydaje się to być bardziej zabawą z książką, eksperymentem, niż wyznacznikiem przyszłej drogi dla literatury. Można taki "nośnik" sobie pooglądać, podumać, zastanowić się "co autor miał na myśli". Ale nie wyobrażam sobie obcowania z liberaturą na co dzień, czytania książki z okładką z kamienia w pociągu, czy rozwijania wielometrowych zwojów z zakładkami wieczorem w łóżku. Nie jest to ani wygodne, ani praktyczne, ani ciekawe - może nawet irytujące na dłuższą metę. Myślę, że liberatura, zamiast pretendować do roli literatury totalnej, zostanie sprowadzona do roli ciekawego gadżetu czy też rekwizytu dla inteligencji. Do odłożenia na półkę i zwiedzania w bibliotece.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-8147704246243276767?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/8147704246243276767/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2011/06/liberatura-fanaberia-czy-nowa-jakosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/8147704246243276767'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/8147704246243276767'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2011/06/liberatura-fanaberia-czy-nowa-jakosc.html' title='Liberatura - fanaberia czy nowa jakość?'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-6992259907775224740</id><published>2010-12-23T09:25:00.000-08:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.998-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Życzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Wesołych Świąt!</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img class="aligncenter" title="Christmas Books" src="http://img52.imageshack.us/img52/9659/christmasbooks.jpg" alt="" width="376" height="300" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;h2 style="text-align: center;"&gt;Z okazji Świąt Bożego Narodzenia wszystkim czytelnikom Diat ti życzę pogodnych i radosnych chwil spędzonych w rodzinnym gronie, wielu wspaniałych książek znalezionych pod choinką oraz spełnienia marzeń w nadchodzącym Nowym 2011 Roku!&lt;/h2&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-6992259907775224740?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/6992259907775224740/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2010/12/wesoych-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/6992259907775224740'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/6992259907775224740'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2010/12/wesoych-swiat.html' title='Wesołych Świąt!'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-4795677598939215989</id><published>2010-10-18T09:28:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.985-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rhett Buttler'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przeminęło z wiatrem'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Scarlett'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Margaret Mitchell'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alexandra Ripley'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kontynuacja'/><title type='text'>"Scarlett" A. Ripley</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img class="aligncenter" title="Scarlett" src="http://img96.imageshack.us/img96/5617/scarlettbprod1000055.jpg" alt="" width="248" height="350" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;O kontynuacji &lt;em&gt;Przeminęło z wiatrem&lt;/em&gt; miałam pisać w poprzedniej notce, bo niewiele mam na jej temat do powiedzenia. Niestety poniosło mnie podczas tworzenia tamtej recenzji i nie starczyło już czasu na &lt;em&gt;Scarlett&lt;/em&gt;. Niech więc i ta książka doczeka się swojej osobnej recenzji.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Po &lt;em&gt;Scarlett&lt;/em&gt; sięgnęłam od razu po skończeniu &lt;em&gt;Przeminęło z wiatrem&lt;/em&gt;. Jednak muszę się przyznać, że popełniłam ogromny błąd - przeoczyłam fakt, że książka ta została napisana przez zupełnie inną autorkę. Okładka egzemplarza, który czytałam, nie miała obwoluty, a strona tytułowa była skonstruowana tak, że na pierwszy plan wysuwało się nazwisko Margaret Mitchell. Czytałam więc w przeświadczeniu, że to drugie dzieło pani Mitchell. I przeklinałam. I złorzeczyłam. I nazwałam ją "pisarką jednej książki".&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Swój błąd zrozumiałam dopiero gdzieś w połowie książki, kiedy naprawdę nie miałam już ochoty przewracać dalej kartek. Natchnęło mnie, by poczytać opinie innych ludzi o kontynuacji wielkiej powieści. Wtedy zorientowałam się, że mam błędne wyobrażenie co do autorki i książka ma pełne prawo być okropnym gniotem, którym w istocie swej była.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;O czym tak w ogóle jest &lt;em&gt;Scarlett&lt;/em&gt;? Niestety, o dalszych losach mojej ulubionej bohaterki i o jej wielkiej przemianie z "tej złej, niedorosłej", na "tą w pełni dojrzałą, wrażliwą, uczuciową i rodzinną kobietę". Tu znowu się do czegoś przyznam - nie przeczytałam tej książki do końca. Dotrwałam mniej więcej do połowy, gdy Scarlett wybiera się w podróż do Irlandii, by poznać rodzinę swojego ojca. Potem skoczyłam szybko na koniec, by przekonać się, czy książka kończy się tak, jak się tego spodziewałam. Oczywiście, że tak. Pełny happy end, Rhett znowu się w niej zakochuje, ona już jest wspaniałą, dojrzałą kobietą, na dodatek mają kolejną cudowną córeczkę. Flaki z olejem.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Na początku jeszcze nie było tak źle, fabuła była w miarę wartka, coś się działo. Poznajemy rodzinę Rhetta, podziwiamy sztuczki Scarlett, która za wszelką cenę chce odzyskać miłość męża, dowiadujemy się kilku szczegółów z przeszłości. Wszystko było fajnie, dopóki Scarlett nie dostała konkretnego kopa od Rhetta i nie wpadła na pomysł, by zaznajomić się bliżej z rodziną swojego ojca. Tu zaczęły się dłużyzny, rozwlekłe opisy irlandzkich tańców, muzyki i zwyczajów, jakieś mało ciekawe tajemnicze wątki. Apogeum opowieść przeżyła w momencie, gdy Scarlett wyjechała do Irlandii. Tam dłużyzny przybierały gigantyczne rozmiary i nic już nie mogło uratować tej książki.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Opisy pani Mitchell były ciekawe, pełne uroku i przede wszystkim były lekkie. Nawet jeśli opowiadała o historii Południa, wojnach i o społeczeństwie, to nie czuło się tu żadnych dłużyzn. Niestety, tego samego stylu pani Ripley nie posiada. Mimo wielkiej sympatii, jaką darzę Irlandię, nie mogłam przez to przebrnąć.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jeśli mam być szczera, to nie poleciłabym tej książki nawet komuś, kto był zawiedziony negatywnym zakończeniem &lt;em&gt;Przeminęło z wiatrem&lt;/em&gt;. W końcu autorka nie zastosowała takiego zakończenia z byle powodu, ale był to ważny zabieg literacki, dopełniający całość powieści. Nie rozumiem po co psuć ideał dalszą częścią i to jeszcze średniej jakości? No chyba, że dla pieniędzy...&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Z ciekawostek - znalazłam jeszcze jedną książkę:&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img class="aligncenter" title="Rhett" src="http://img704.imageshack.us/img704/273/rhettbutlerprzeminelozw.jpg" alt="" width="203" height="287" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-4795677598939215989?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/4795677598939215989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2010/10/ripley.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/4795677598939215989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/4795677598939215989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2010/10/ripley.html' title='&amp;quot;Scarlett&amp;quot; A. Ripley'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-1348243574420504118</id><published>2010-09-30T15:28:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.972-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Melania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Butler'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przeminęło z wiatrem'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Scarlett'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rhett'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ashley'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polecanki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Margaret Mitchell'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='O&apos;Hara'/><title type='text'>"Przeminęło z wiatrem" M. Mitchell i "Scarlett" A. Ripley</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img class="aligncenter" title="Przeminęło z wiatrem" src="http://img830.imageshack.us/img830/8717/przeminelozwiatremmarga.jpg" alt="" width="290" height="410" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Przeminęło z wiatrem&lt;/em&gt; to legenda i klasyka literatury światowej. Nie znać tej powieści, to prawie jak grzech. Choć wiele osób myśli, że to tylko słynne romansidło, książka ta ma wiele warstw i wymiarów. Przede wszystkim jest to wspaniała powieść obyczajowa i psychologiczna, poza tym niezwykle dobra książka historyczna, wreszcie - najsłynniejszy romans na świecie. Warto sięgnąć po nią nie tylko z tego powodu, że to pozycja klasyczna, ale także dlatego, że jest to po prostu świetnie napisana powieść o dobrej fabule.&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Margaret Mitchell to bardzo dobra pisarka, która stworzyła niezapomniane dzieło. Jej rozległa wiedza historyczna, wnikliwa analiza psychologiczna bohaterów, a przede wszystkim niezwykle plastyczny język, są godne podziwu. Postacie w &lt;em&gt;Przeminęło z wiatrem&lt;/em&gt;, zwłaszcza opisy Scarlett, są plastyczne i bardzo realistyczne. Pomimo tego, że na kartach powieści przewinęło się bardzo wielu bohaterów, każdy z nich był niepowtarzalny i miał właściwą dla siebie charakterystykę. To, co mi się najbardziej podoba w prozie pani Mitchell, to cudowne opisy i język powieści. Wszystko czyta się bardzo sprawnie, nie ma żadnych dłużyzn, choć akcja toczy się głównie wokół opisów życia, obyczajów i historii, zupełnie nie czuje się, że jakiekolwiek opisy są tam zbędne lub nie na miejscu. W powieści nie brakuje momentów dramatycznych, jak opisy życia w Tarze po wojnie, czy opieka nad rannymi żołnierzami w lazarecie, oddane z wielką precyzją i emocjami. Emocje to główny atut stylu pani Mitchell. Nieraz czytelnik nie rozumie, czy nie może się pogodzić z pewnymi decyzjami czy wydarzeniami, wstrzymuje oddech w dramatycznych momentach, krzyczy do Scarlett "Dziewczyno, co ty wyprawiasz!", czy ociera ukradkiem łzy. Naprawdę jestem pełna zachwytu dla osoby, która potrafiła pisać w takim stylu. W wielkim stylu.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Co do samej fabuły - chyba wszyscy wiedzą, o czym jest &lt;em&gt;Przeminęło z wiatrem&lt;/em&gt;, jednak dla porządku przytoczę jej zarys. Szesnastoletnia Scarlett O'Hara żyła niemal jak księżniczka w bezpiecznym świecie amerykańskiego Południa, na ogromnej plantacji, Tarze. Miała wszystko, czego tylko zapragnęła - była najpiękniejszą panną w całej okolicy, potrafiła podbić serce każdego mężczyzny, była ulubioną córeczką tatusia, miała służbę, piękne suknie i wielu wielbicieli. Błyszczała wszędzie, gdzie się tylko pojawiła. Wyrastała więc w poczuciu, że w życiu zdobędzie wszystko, co tylko zapragnie. Okazało się jednak, że jest jedna rzecz - a raczej osoba - której mieć nie może. Jej ukochany Ashley, którego upatrzyła sobie na męża, oświadcza się nagle innej kobiecie, Melanii, a zaraz po płomiennym wyznaniu mu uczuć (swoją drogą jedna z najlepszych scen w książce, a na pewno najlepsza scena w filmie), odrzuca jej miłość. Świadkiem dramatycznej sceny miłosnej jest okryty złą sławą Rhett Butler, który jeszcze nie raz stanie na drodze Scarlett, w najmniej i najbardziej oczekiwanych momentach. Urażona Scarlett, by zrobić wszystkim na złość i wzbudzić zazdrość Ashleya, postanawia przyjąć oświadczyny brata Melanii. Nigdy jednak nie zrezygnowała z miłości do Ashleya i pałając nienawiścią do jego wybranki, przez cały czas obmyślała plan, jak zmusić ukochanego do powrotu do niej. Na dodatek w uporządkowany i tradycyjny świat Południa wkrada się chaos i nieszczęście - nadchodzi wojna i niszczy wszystko, co Scarlett znała i kochała. Posłużę się pięknym cytatem:&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Była kiedyś kraina kawalerów i pięknych panien, kraina plantacji i pół  bawełny, którą nazywano Południem; tu po raz ostatni widziano  niewolników i ich panów, murzyńskie piastunki i rozkapryszone, śliczne  dziewczęta. Lecz w ten świat z bajki wtargnęła wojna, niosąc śmierć,  ogień i zniszczenie - i cała cywilizacja przeminęła z wiatrem,  wymieciona lodowatym powiewem praktycznej, przemysłowej nowoczesności...&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;[Prószyński i S-ka, 2003]&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Mężczyźni wyruszają do boju z szablami, przeciwko nowoczesnej i świetnie wyszkolonej armii Północy. Od samego początku wiadomo było, że to się źle skończy, jednak zauważał to tylko jeden człowiek - Rhett Butler, nazwany przez to zdrajcą i wyklęty przez południowców. Scarlett po wojnie musi zmierzyć się z trudną, nową rzeczywistością, która przytłacza większość starych mieszkańców Południa. Rezolutna, uparta i dążąca po trupach do swoich celów Scarlett budzi zgorszenie i obrazę swoimi niecodziennymi poglądami i zachowaniem. Od kiedy zmierzyła się ze strasznym głodem i biedą, kiedy musiała własnymi rękami uprawiać ziemię w Tarze, obiecała sobie, że już nigdy w życiu nie zazna głodu. I zrobi w tym celu dokładnie wszystko.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Drugim głównym bohaterem &lt;em&gt;Przeminęło z wiatrem&lt;/em&gt; jest Rhett. Od pamiętnej sceny w bibliotece, gdy Ashley odrzucił wyznanie miłosne Scarlett, Rhett (świadek owej sceny) pozostał bezsprzecznie pod urokiem tej ognistej dziewczyny. Później pojawiał się w niemal wszystkich najważniejszych momentach życia Scarlett, będąc niejako jej aniołem stróżem, choć ona sama nienawidziła go z całego serca. Musiało minąć wiele czasu i musiało wydarzyć się wiele złych rzeczy, by Scarlett uporządkowała swoje uczucia i zrozumiała wreszcie co i do kogo czuje. Niestety, los zbyt długo czekał, aż Scarlett dorośnie do swych uczuć i w tym momencie pokrzyżował po raz kolejny jej plany - tym razem jeszcze boleśniej, niż zwykle.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Scarlett jest jedną z najbardziej niesamowitych i rozpoznawalnych postaci w literaturze. Nie jest typową bohaterką, heroiną o szlachetnym sercu, przełamującą wszelkie przeciwności losu. Można ją nawet nazwać anty-bohaterką. Jest próżna, samolubna, despotyczna, krótkowzroczna, zaborcza. Nie potrafi wychować swoich dzieci, jawnie przyznaje się do tego, że ich nie kocha, że przeszkadzają jej w życiu. Wszystko, co robi, robi z myślą o sobie. Nawet, gdy ratuje życie Melanii i jej dziecku, robi to tylko ze względu na siebie. Gdy ratuje Tarę, swoje siostry - to także z myślą o sobie. Wychodzi za mąż dla pieniędzy, z wyrachowania. Nawet Ashleya kocha tylko dlatego, że ośmielił się odrzucić jej uczucie, był jedynym mężczyzną, którego nie mogła zdobyć. Odbija narzeczonego swojej własnej siostrze, oszukuje w interesach, jest wyrachowana i chłodna. Do tego wielokrotnie Autorka podkreśla, że Scarlett jest niedouczoną ignorantką, nie ma gustu, zachwyca się wszystkim, co ogromne i kolorowe, nie potrafi się ubrać ani zachować.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Za co więc wszyscy kochają Scarlett? Za to, że jest jedną z najbardziej autentycznych postaci w literaturze. Rzadko spotyka się bohaterki przedstawione tak ludzko, bezpośrednio, ze wszystkimi wadami, tak szczerze i prosto. Scarlett jest w gruncie rzeczy bardzo podobna do nas wszystkich. Kto z nas zachowuje się wyłącznie bezinteresownie, nie myśląc o sobie? Kto oddałby wszystko tylko dla innych, samemu oczekując śmierci głodowej? Kto wykazałby się odwagą i brakiem lęku, podczas gdy całe miasto płonie, a śmierć depta po piętach? Wady Scarlett są wadami nas wszystkich, obnażone i pokazane takimi, jakimi są. Można było napisać, że Scarlett mimo wszystko walczy o przetrwanie swojego syna, Melanii i jej dziecka, gdy koń padł w drodze i sama ciągnęła wóz do Tary. W rzeczywistości była przerażona, ledwo żywa i modliła się, by Melania umarła, by było jej lżej. To straszne, ale jednocześnie bardzo ludzkie. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że bohaterowie książkowi są szlachetni i w każdej sytuacji potrafią wykazać się odwagą, determinacją. Momentami zachowania, a przede wszystkim myśli Scarlett są szokujące. Czy tak powinna mówić i myśleć główna bohaterka książki? Czy nie powinna być prawdziwą heroiną, znosić wszystko w pokorze i myśleć tylko o innych? Nie, na pewno nie Scarlett. Ona jest żywą osobą, z krwi i kości, z wad i zalet. Scarlett zrobiła wiele dobrego, mimo iż przy tym jej pobudki nie były do końca szlachetne, a myśli były przerażające. Wielokrotnie pragnęła śmierci swoich najbliższych, ale jednocześnie robiła wszystko, by w najcięższych dniach przeżyli. Pracowała najciężej, musiała być głową rodziny, decydować o wszystkim i ponosić konsekwencje błędnych decyzji, na dodatek utrzymywać porządek wśród ludzi i służby, którymi się opiekowała. Jej upór i nie do końca czyste interesy (które zaczęły się w momencie, gdy odbiła narzeczonego siostrze i wykorzystała jego pieniądze do rozkręcenia własnej firmy) uratowały życie jej najbliższych.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;To kolejna, bardzo mocna warstwa książki - próba oceny moralnej postawy Scarlett i jej przeciwieństwa, Melanii. Melania była zupełnym zaprzeczeniem głównej bohaterki. Niezbyt piękna, krucha, słaba, o gołębim sercu, nienagannych manierach i zawsze czystej duszy. Niewinna Melania ubóstwiała Scarlett, nie zdając sobie nawet sprawy z tego, że ta nienawidzi jej z całego serca i życzy jej śmierci. Była zawsze dobra dla wszystkich, mogłaby oddać życie za rodzinę i za ojczyznę. Ale tak naprawdę nie przeżyłaby, gdyby nie determinacja i wola życia Scarlett, która ciągnęła własnymi rękami wóz, na którym leżała ledwo żywa Melania z nowo narodzonym dzieckiem. Gdyby nie Scarlett ona i Ashley nie mieliby środków do życia. Można by powiedzieć, że szlachetność Melanii sprowadziłaby na wszystkich śmierć, a brak moralności Scarlett ocaliła im życie. Z drugiej strony, czy Scarlett była tylko i wyłącznie niemoralna? To z pewnością temat na długą i wielowątkową dyskusję, w której trzeba by przeanalizować wszystkie motywy i postępowania bohaterki oraz sytuacje, które z nich wynikły.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Przeminęło z wiatrem&lt;/em&gt; to wielka literatura i wspaniała powieść. Tym, którzy jeszcze jej nie znają, polecam czym prędzej sięgnięcie po tę pozycję. Ja z pewnością jeszcze kiedyś sięgnę po perypetie Scarlett z wielką radością i satysfakcją.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;A na zakończenie - to, co jeszcze uwielbiam w tej książce, to całkowity brak happy endu. To całkowite zaprzeczenie wszystkich romansowych bohaterek i fabuł w historii książki!&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;P.S.: Kontynuacją &lt;em&gt;Przeminęło z wiatrem&lt;/em&gt; pt. &lt;em&gt;Scarlett&lt;/em&gt; autorstwa &lt;strong&gt;Alexandry Ripley&lt;/strong&gt; zajmę się w najbliższym czasie.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-1348243574420504118?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/1348243574420504118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2010/09/z-wiatrem-m-mitchell-i-ripley.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/1348243574420504118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/1348243574420504118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2010/09/z-wiatrem-m-mitchell-i-ripley.html' title='&amp;quot;Przeminęło z wiatrem&amp;quot; M. Mitchell i &amp;quot;Scarlett&amp;quot; A. Ripley'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-2466693921183077874</id><published>2010-09-30T11:49:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.977-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Barcelona'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fragmenty powieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polecanki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Marina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Carlos Ruiz Zafon'/><title type='text'>"Marina" Carlos Ruiz Zafon</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;img class="aligncenter" title="Marina" src="http://img843.imageshack.us/img843/6424/marinazafon2.jpg" alt="" width="207" height="320" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Po &lt;em&gt;Marinę&lt;/em&gt; sięgnęłam już dość dawno, ale kolejna książka &lt;strong&gt;Zafona&lt;/strong&gt; pozostawiła w mojej pamięci trwały ślad. To jedna z tych książek, która po przeczytaniu zostaje w duszy jeszcze na długo. Co prawda nie jest aż tak dobra, jak &lt;em&gt;Cień Wiatru&lt;/em&gt; czy &lt;em&gt;Gra Anioła&lt;/em&gt;, ale jednocześnie jest to powieść nieco inna, skierowana do innego odbiorcy, a w związku z tym jej struktura różni się od tamtych, wielkich powieści Zafona. Przede wszystkim jest to książka dla młodzieży, brak tu tak mocnych wątków, jak na przykład w &lt;em&gt;Cieniu Wiatru&lt;/em&gt;. Ale jednocześnie w tej powieści odnajdziemy wiele motywów grozy, a nawet horroru, a także romans, tajemnicę i mroczną historię. Trudno się oprzeć takiemu opisowi wydawcy:&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote style="text-align: justify;"&gt;Barcelona, lata osiemdziesiąte XX wieku. Oscar Drai, zauroczony atmosferą podupadających secesyjnych pałacyków otaczających jego szkołę z internatem, śni swoje sny na jawie. Pewnego dnia spotyka Marinę, która od pierwszej chwili wydaje mu się nie mniej fascynująca niż sekrety dawnej Barcelony. Śledząc zagadkową damę w czerni, odwiedzającą co miesiąc bezimienny nagrobek na cmentarzu dzielnicy Sarriá, Oscar i jego przyjaciółka poznają zapomnianą od lat historię rodem z "Frankensteina" i XIX-wiecznych thrillerów. Historię, której dramatyczny finał ma się dopiero rozegrać...&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Tak jak możemy przeczytać w opisie, głównym bohaterem książki jest Oscar, nastolatek uczący się w szkole z internatem, nieco odmienny od swoich rówieśników. Pewnego dnia na swej drodze spotyka piękną dziewczynę, Marinę i od tej pory ich losy splatają się, łącząc tą dwójkę dziwną przyjaźnią. Oboje interesują się historią tajemniczej kobiety, która odwiedza zapomniany grób na starym, niemalże mistycznym cmentarzu. Okazuje się jednak, że próba rozwikłania jej tajemnicy może skończyć się dla nastolatków tragicznie. Nie wszystkie mroczne historie powinny być odkopywane z mroków zapomnienia, a już z pewnością nie powinno się ruszać historii Michała Kolvenika, demonicznego alchemika, a jednocześnie postaci tragicznej. Wszystko to oczywiście okraszone jest krajobrazem tak dobrze znanej czytelnikom Zafona Barcelony, tu ukazanej z bardzo mrocznej, zapomnianej strony.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Choć &lt;em&gt;Marinie&lt;/em&gt; nie brakuje pewnych wad (wiele osób narzeka, że intryga zbyt szybko staje się oczywista), z czystym sercem mogę ją polecić, jako dobrą książkę. Na uwagę zasługują przede wszystkim bardzo dobrze wykreowane postacie, a także ciekawa fabuła i mimo wszystko zaskakujące zwroty akcji. Szczerze mówiąc oddałam się tej lekturze z przyjemnością i nie doszukiwałam się za wszelką cenę różnych dziur i niedociągnięć, więc dla mnie scenariusz był zaskakujący, tajemniczy i mroczny, a momentami straszny. Zwłaszcza dobrze zapadła mi w pamięć pewna scena z kukłami… brr!&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;To, co jest cudowne w każdej książce Zafona, to przesłanie. Również i &lt;em&gt;Marina&lt;/em&gt; nie jest pozbawiona głębokich przemyśleń i życiowych prawd. Jest nie tylko straszna, ale i wzruszająca, momentami dramatyczna. Jednym słowem - dobra lektura na długie, jesienne wieczory, kiedy na dworze hula wiatr, a o szyby bębnią krople deszczu. Jej dodatkowym atutem jest o wiele mniejsza objętość, niż w przypadku &lt;em&gt;Cienia Wiatru&lt;/em&gt; czy &lt;em&gt;Gry Anioła&lt;/em&gt; - jest o połowę krótsza, akcja jest bardziej zagęszczona, przez co czyta się ją szybciej.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Choć czytałam, że wielu wielbicieli Zafona jest &lt;em&gt;Mariną&lt;/em&gt; rozczarowana, uważam, że te krytyczne oceny są dość niezasłużone. Jeśli podejdzie się do tej książki jak do powieści młodzieżowej, oferującej dobrą zabawę, wartką akcję, ciekawą historię i tajemnicę, a do tego wiele trafnych przemyśleń - lektura będzie prawdziwą przyjemnością. Ja polecam - uważam, że warto (pod warunkiem, że nie szuka się czegoś lepszego, niż cykl o &lt;em&gt;Cmentarzu Zapomnianych Książek&lt;/em&gt;)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-2466693921183077874?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/2466693921183077874/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2010/09/carlos-ruiz-zafon.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/2466693921183077874'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/2466693921183077874'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2010/09/carlos-ruiz-zafon.html' title='&amp;quot;Marina&amp;quot; Carlos Ruiz Zafon'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-3622224768474840342</id><published>2010-07-30T11:33:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.980-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alicja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jacek Piekara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fantastyka'/><title type='text'>"Alicja" Jacka Piekary</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Alicja&lt;/em&gt; to moje pierwsze spotkanie z prozą pana &lt;strong&gt;Piekary&lt;/strong&gt;. Ta książka przykuła moją uwagę przede wszystkim okładką, potem tytułem. Jej enigmatyczny opis z pewnością nie przekonałby mnie do sięgnięcia po nią. Ale ta piękna okładka... Dałam się skusić, wciągnąć w pułapkę. To nie pierwszy raz, kiedy ładny obrazek obiecuje równie ładną zawartość. Niestety, obawiam się, że reguła "im ładniejsza okładka, tym bardziej beznadziejna treść", okazuje się coraz trafniejsza.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img class="aligncenter" title="Alicja" src="http://a.imageshack.us/img833/3664/alicja.jpg" alt="" width="210" height="327" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Pierwotnie książka ta została wydana przez wydawnictwo Red Horse w dwóch tomach: &lt;em&gt;Alicja i Miasto Grzechu&lt;/em&gt; (2007) oraz &lt;em&gt;Alicja i Ciemny Las&lt;/em&gt; (2008). W moje ręce trafiło wydanie zbiorowe Fabryki Słów pod wspólnym tytułem &lt;em&gt;Alicja&lt;/em&gt; (2010).  Swoją drogą bardzo zdziwiło mnie rozbicie tej pozycji na dwie, małe części, które osobno zupełnie tracą to coś, co sprawia, że czytelnik ma w ogóle ochotę dotrzeć do końca opowieści. W każdym razie cieszę się, że ja natrafiłam na pełne wydanie.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Przeczytałam gdzieś, że fabuła &lt;em&gt;Alicji&lt;/em&gt; jest połączeniem &lt;em&gt;Lolity&lt;/em&gt; Nabokova, Matyldy z &lt;em&gt;Leona Zawodowca&lt;/em&gt; i &lt;em&gt;Alicji w krainie czarów&lt;/em&gt;. Można się zgodzić z tym stwierdzeniem tylko i wyłącznie pod warunkiem, że spłaszczymy te trzy postacie, odbierzemy im całą głębię i wieloznaczność, jaką nadali im ich autorzy, zrobimy z nich sieczkę przystępną dla najbardziej prymitywnego odbiorcy. Autor tych słów (a ukazały się one bodaj na okładce &lt;em&gt;Alicji i Ciemnego Lasu&lt;/em&gt;) próbował chyba zabłysnąć elokwencją i chciał się przypodobać panu Piekarze. Do historii rodem z Nabokovskiej &lt;em&gt;Lolity&lt;/em&gt; tej książce naprawdę bardzo, bardzo daleko, można śmiało stwierdzić, że dzielą je całe galaktyki. Nie pokusiłabym się również o szukanie analogii z tak wielowarstwową powieścią, jaką jest &lt;em&gt;Alicja w krainie czarów&lt;/em&gt;, gdyż ta &lt;em&gt;Alicja&lt;/em&gt; jest raczej książką płaską i bazującą na zupełnie innego rodzaju motywach.  Głównej bohaterce Piekary najbliżej do Matyldy z &lt;em&gt;Leona Zawodowca&lt;/em&gt;, a i to można powiedzieć tylko na upartego. Jednak film Luca Bessona przedstawiał klasę nieco wyższą.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Czym zatem jest &lt;em&gt;Alicja&lt;/em&gt;? Zacznijmy od nakreślenia fabuły.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Głównym bohaterem książki, wokół którego toczy się cała akcja, jest Aleks - dobiegający czterdziestki, niespełniony pisarz i dziennikarz, egzystujący bez perspektyw na jakąkolwiek przyszłość. Całymi dniami poprawia i dopieszcza swój jedyny scenariusz, którego nikt nie chce docenić. Aleks jest człowiekiem przegranym i w zupełności zdaje sobie z tego sprawę, nie starając się nawet poprawić swojego losu, choć ma na to szansę - jego była szefowa z renomowanej gazety wciąż chce przyjąć go znowu do pracy, w której dobrze zarabiał i był poważanym dziennikarzem.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;W pewnym momencie los postanowił spłatać Aleksowi figla. Okno jego mieszkania zostaje stłuczone przez piłkę do siatkówki, po którą zgłasza się czternastoletnia dziewczynka - Alicja. W ramach przeprosin postanawia zmienić życie Aleksa nie do poznania. I tak też właśnie się dzieje - nasz bohater nagle poznaje dziewczynę swoich marzeń, zaraz potem dostaje propozycję życia od sławnego aktora, znikają też jego problemy z sąsiadami, a Alicja potrafi wyciągnąć go z najgorszych tarapatów, z zagrożeniem życia włącznie. Sam Aleks staje się nagle bardziej pewny siebie i swoich możliwości, odkrywa też w sobie pokłady ogromnej siły, męskości i odwagi. Za wszystko jednak przyjdzie mu zapłacić, gdy Alicja zostanie porwana przez tajemniczego szaleńca. Po kilku latach - w drugiej części książki - gdy Aleks będzie już sławny i bogaty, sytuacja powróci jak bumerang. Alicja znika, a Aleks musi wybrać się w podróż do tajemniczego Ciemnego Lasu, zamieszkałego przez demoniczne Wróżki Zębuszki i Piaskowych Dziadków ze skłonnościami do pedofilstwa. Będzie musiał stawić czoła samemu sobie, by uratować ukochaną Alicję.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Jak widać fabuła nie jest zbyt górnolotna i odkrywcza. Książka ta ma jedną zaletę - dynamiczna fabuła i wartka akcja sprawia, że mimo wszelkich mankamentów, czytelnik pragnie dowiedzieć się, co stanie się dalej, a dokładniej: kim jest tajemnicza Alicja i jaką cenę przyjdzie zapłacić Aleksowi za znajomość z nią. Niestety, po dobrnięciu do końca, następuje ogromne rozczarowanie. Dostajemy sieczkę rodem z Hollywood i w gruncie rzeczy nie dane jest nam zrozumieć kim jest dziewczynka i co właściwie się działo. Do tego Piekara ma strasznie denerwującą, doprowadzającą wręcz do szału, manierę - niemal co stronę spotykamy się z dygresjami głównego bohatera dotyczącymi przyszłości. Roi się w książce od zdań typu "Alicja powiedziała mi później, że... lecz wówczas jeszcze tego nie wiedziałem", "Zapytałem później Alicji o to i o tamto, a ona odpowiedziała mi....", "Kiedy pewnego razu Alicja leżała w moim łóżku, powiedziała...","Zrozumiałem to dopiero, kiedy ktośtam obcinał mi siekierą palce..." itp. Autor usilnie stara się wskazać czytelnikowi pewien kierunek, od razu dowiadujemy się, że dwójka bohaterów bardzo się zaprzyjaźni, że wreszcie razem zamieszkają, że Alicja ma jakieś nadzwyczajne zdolności, a na pewno to, że jak na swój wiek dziewczynka jest bardzo wyjątkowa, mądra i poważna, w końcu, że wydarzy się jakaś tragedia i Aleks będzie musiał za wszystko zapłacić (np. palcami). Piekara wciska to wszystko na siłę, podsuwa czytelnikowi pod nos coś, co powinno być w sferze domysłów. Nie twierdzę, że w ogóle nie powinien stosować takich chwytów, ale wystarczyłoby raz, dwa, góra trzy razy zasugerować, co będzie się działo w przyszłości, a nie robić to co kilka stron od początku aż do samego końca książki! To stawia czytelnika w pozycji idioty, który nie potrafi się domyśleć z samego biegu fabuły, że za niedługo wydarzy się coś zaskakującego, niesamowitego itp. Już po kilkudziesięciu stronach miałam serdecznie dość tej maniery, zastanawiałam się nawet, czy nie rzucić tej książki w kąt, uznałam jednak, że może warto przecierpieć i poczekać do końca.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Patrząc na &lt;em&gt;Alicję&lt;/em&gt; z perspektywy całości, trzeba uznać ją za nieskomplikowane czytadło, po które można sięgnąć, gdy ma się ochotę na coś prostego, ale jednocześnie dynamicznego. Na próżno szukać w tej książce głębi, metafizycznych rozważań czy odkrywczych myśli (chociaż wydaje się, że momentami autor usiłuje włożyć w usta głównego bohatera jakieś niby-mądre słowa czy przemyślenia, które brzmią jak odgrzewane kotlety - coś o miłości, przyjaźni, poświęceniu itp., czyli wszystko, co już znamy z Hollywoodzkiego kina). Niestety, nie znajdziemy też obiecanego wyjaśnienia kim tak naprawdę jest Alicja, a finał książki jest po prostu... a zresztą, ten kto sięgnie po tę pozycję sam się musi przekonać.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Zabawne jest także to, że główny bohater w swoich rozważaniach wciąż powraca do jednego motywu - wyśmiewa kiczowatość scenariuszy wielkich Hollywoodzkich produkcji. Gdy pojawia się w tajemniczym miejscu, zwanym Ciemnym Lasem i spotyka nadnaturalne istoty, od razu zaczyna porównywać to, co go spotyka, z tym, co spotyka przeciętnego bohatera przeciętnego filmu. Najlepsze jest to, że rozwiązania podawane przez Piekarę, są dokładnym powielaniem tych samych schematów. Nie wiem zatem do czego miały służyć te zabiegi prześmiewcze?&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Autor ma także maniakalną skłonność do podkreślania na każdym kroku, że związek Aleksa i Alicji nie ma nic wspólnego z pożądaniem i miłością cielesną, a sam Aleks bynajmniej nie jest pedofilem. Znowu mamy do czynienia z powtarzaniem tego samego wątku niemal co chwilę. Zupełnie, jakby Piekara nie ufał swoim czytelnikom i nie potrafił innymi środkami wyjaśnić relacji łączących tę dwójkę, jak tylko dosłownie powiedzieć - Aleks nie jest pedofilem, nie chce tego dziecka zaciągnąć do łóżka! (Swoją drogą scen łóżkowych jest w książce co nie miara - na szczęście opisy są całkiem dobre i tu należy się autorowi plusik).&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Podsumowując, &lt;em&gt;Alicja&lt;/em&gt; Piekary jest książką mało skomplikowaną, do przeczytania w dwa popołudnia. Równie szybko się ją czyta, jak o niej zapomina. Nie mogę jej z czystym sercem polecić, ale jeśli ktoś chce się odstresować i poczytać miłą historyjkę, to można po nią sięgnąć. Ot, żeby dowiedzieć się co jest na samym końcu.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-3622224768474840342?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/3622224768474840342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2010/07/jacka-piekary.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/3622224768474840342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/3622224768474840342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2010/07/jacka-piekary.html' title='&amp;quot;Alicja&amp;quot; Jacka Piekary'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-6634901756262653325</id><published>2010-07-14T10:32:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.995-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zbiór'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowiadania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Edyta Szałek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kamieniczka'/><title type='text'>"Kamieniczka" Edyty Szałek</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/10/kamieniczka.jpg"&gt;&lt;img class="size-full wp-image-104     aligncenter" title="kamieniczka" src="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/10/kamieniczka.jpg" alt="Okładka" width="230" height="361" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;O zbiorze opowiadań &lt;em&gt;Kamieniczka&lt;/em&gt; &lt;strong&gt;Edyty Szałek&lt;/strong&gt; &lt;a href="http://www.diati.info/chce-przeczytac/" target="_blank"&gt;pisałam już jakiś czas temu&lt;/a&gt; i tak się złożyło, że dość szybko trafił w moje ręce. Tę niewielką, osiemdziesięciostronicową książeczkę czyta się niemal jednym tchem i prawie nie zauważa się mijającego czasu, gdy dociera się do końca opowieści. Swoimi wrażeniami z tej godziny poświęconej pierwszemu tomowi cyklu "Widokówki" postaram się z Wami podzielić.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Kamieniczka&lt;/em&gt; składa się z kilku dość krótkich opowiadań (jedno ma nawet niecałą stronę długości) połączonych ze sobą w dość nieskomplikowany sposób - ich akcja dzieje się w obrębie jednego, małego miasteczka, są też powiązane w pewien sposób bohaterami. Osoba pojawiająca się na przykład drugoplanowo w jednym opowiadaniu, w następnym wraca jako główna postać. Klamrą, która spina wszystkie te opowieści, jest tytułowa kamieniczka, pojawiająca się na początku i na końcu książki.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Trudno mówić, w przypadku książki Edyty Szałek, o fabule opowiadań. Tak naprawdę są to opowieści o życiu każdego z nas, o życiu każdego człowieka, z jego radościami, troskami, smutkami, miłością, zagubieniem, przyjaźnią i śmiercią. O tym, co spotyka nas, lub co może nas spotkać. Autorka okazuje się być doskonałą obserwatorką, potrafiącą wyciągnąć esencję z obserwowanych zjawisk i zapisać ją w trafny i ciekawy sposób. Można powiedzieć, że każde opowiadanie &lt;em&gt;Kamieniczki&lt;/em&gt; to zatrzymany w kadrze obraz, widokówka, zapis zwykłej, codziennej sytuacji, którą przeżywać może każdy człowiek. I to właśnie ta zwyczajność, codzienność, staje się niezwykła, jest największym atutem tej książki. To lustrzane odbicie rzeczywistości, w której można się przejrzeć i dostrzec coś ważnego, niepowtarzalnego w tym zwykłym, normalnym świecie. Lustro, w którym możemy dojrzeć siebie.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Bardzo polecam wrażliwą i dojrzałą prozę Edyty Szałek. Ta niewielka książeczka może przynieść wiele pożytku i refleksji każdemu, kto po nią sięgnie.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-6634901756262653325?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/6634901756262653325/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2010/07/edyty-szaek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/6634901756262653325'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/6634901756262653325'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2010/07/edyty-szaek.html' title='&amp;quot;Kamieniczka&amp;quot; Edyty Szałek'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-2666279146625744840</id><published>2010-07-14T07:35:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.978-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Powitanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wieści'/><title type='text'>Powrót po przejściach.</title><content type='html'>Oto nastał dzień oficjalnego powrotu "Dia ti?" :) Choć książki czytałam, nie miałam zupełnie czasu, żeby je recenzować, czy pisać jakiekolwiek teksty. Teraz wszystko wróciło do normy. Będę się starała recenzować przeczytane książki na bieżąco i mam nadzieję, że wpisy będą się pojawiały z większą częstotliwością. A teraz biorę się za nadrabianie zaległości - obym jeszcze pamiętała coś z książek, które czytałam pół roku temu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-2666279146625744840?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/2666279146625744840/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2010/07/powrot-po-przejsciach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/2666279146625744840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/2666279146625744840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2010/07/powrot-po-przejsciach.html' title='Powrót po przejściach.'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-8746901379042486782</id><published>2009-09-29T17:27:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:05.004-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Carlos Riuz Zafon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gra Anioła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polecanki'/><title type='text'>"Gra Anioła" Carlos Ruiz Zafon</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Książka Carlosa Ruiza Zafona trafiła w moje ręce przypadkiem, wyciągnięta "spod lady" z referencją "to specjalnie dla naszych wymagających czytelników"&lt;strong&gt;*&lt;/strong&gt;. Przeczytałam opis z okładki i pomimo świadomości, że to druga książka cyklu Cmentarza Zapomnianych Książek poczułam, że muszę ją przeczytać.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/09/Gra_Aniola.jpg"&gt;&lt;img class="size-full wp-image-100  aligncenter" title="Gra_Aniola" src="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/09/Gra_Aniola.jpg" alt="Gra_Aniola" width="200" height="283" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W mrocznej i niespokojnej Barcelonie lat dwudziestych XX wieku młody pisarz, żyjący obsesyjną i niemożliwą miłością, otrzymuje od tajemniczego wydawcy ofertę napisania książki, jakiej jeszcze nie było, w zamian za fortunę i, być może, coś więcej... Z niezwykłą precyzją powieściopisarską i w charakterystyczny dlań, oszałamiającym stylu autor &lt;em&gt;Cienia wiatru&lt;/em&gt; ponownie przenosi czytelników do Barcelony Cmentarza Zapomnianych Książek. Obdarowuje nas niezwykłą intrygą, romansem i tragedią, prowadzi poprzez labirynt tajemnic, gdzie czar książek, namiętność i przyjaźnie splatają się w mistrzowskiej opowieści.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Jak na książkę, która liczy sobie ponad 600 stron, &lt;em&gt;Grę Anioła&lt;/em&gt; czyta się zaskakująco szybko, niemal połykając całą fabułę. Gdyby nie inne zajęcia, które zmuszały mnie do przerwania lektury, mogłabym zagłębiać się w niej od rana do nocy. I trzeba przyznać, że jest w czym się zagłębiać. Ale po kolei - zacznijmy od zarysowania fabuły.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;David Martin to początkujący, ale dobrze rokujący pisarz. Poznajemy go w wieku lat siedemnastu, gdy dostaje nieoczekiwaną szansę od losu - wydawca podrzędnej gazety, w której młody David pracuje, pozwala mu opublikować jedno z jego opowiadań. Wbrew wszelkim oczekiwaniom opowiadanie zyskuje ogromną popularność, która przysparza pisarzowi tyleż samo fanów, co wrogów, w związku z czym jest zmuszony pisać pod pseudonimem, pod ogromną presją i za niewielkie pieniądze. Martin zaczyna snuć opowieść o swoim ciężkim dzieciństwie, w którym miłość do książek zastępowała mu miłość rodziców. Jednocześnie przedstawia nam swoich najbliższych przyjaciół - Pedra Vidala, protektora, który zawsze chronił go i pomagał, księgarza Sempere, który zastępował mu ojca oraz piękną Cristinę Sagnier, miłość młodzieńczych lat. Wraz z kolejnymi rozdziałami poznajemy dalsze losy Davida, wypełnione bólem tworzenia, samotnością i zmaganiami z chorobą. Aż do momentu kulminacyjnego, w którym pojawia się tajemniczy Andreas Corelli, wydawca z Paryża, który proponuje Martinowi układ - pisarz stworzy dla niego książkę, której nikt nigdy jeszcze nie zdołał napisać, a w zamian zyska ogromną fortunę i odzyska zdrowie. Przyjęcie tej propozycji wciąga Davida w szereg dziwnych i niewyjaśnionych wydarzeń, a odkrycie zagadki sprzed lat stanie się kluczem do ocalenia własnego życia i uwolnienia się od zobowiązań, które go przerosły...&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Cała historia jest opisana z niezwykłą precyzją, widać, że Autor włożył w nią sporo wysiłku, poukładał wszystkie elementy tak, by miały swoje odpowiednie miejsce w powieści. Żadne wydarzenie opisane w &lt;em&gt;Grze...&lt;/em&gt; nie dzieje się przypadkowo, wszystko ma swoje wytłumaczenie, swoje przyczyny i późniejsze skutki. Osobiście najbardziej podobała mi się postać Davida Martina, zbudowana z krwi i kości, pełna zarówno idealizmu, jak i mrocznych stron i wad. Widać, że ta postać żyje, że ma emocjonalny stosunek do wszystkiego, co opowiada i do postaci, które spotyka.Wspaniale zbudowany jest wizerunek pisarza, jego zmagań z własnymi ambicjami, niemocą twórczą czy wręcz przeciwnie - szałem tworzenia. Sceny opisujące jego pracę, przemyślenia, cały jego zawód są mi niezwykle bliskie. Zwłaszcza zaś tragikomiczne sytuacje na gruncie mistrz-uczennica, rozmowy o książkach, pisarstwie i ćwiczeniach stylu. Motyw mistrza i uczennicy nie jest może za bardzo odkrywczy, ale wykorzystany jest w interesujący sposób i pasuje do całości - zarazem uczy i bawi.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Muszę wspomnieć również o nawiązaniach do poprzedniej książki Zafona - &lt;em&gt;Cienia wiatru&lt;/em&gt;. Nie czytałam jej, choć mam nadzieję zapoznać się z nią w najbliższym czasie. Wiadomo, że obie książki są ze sobą połączone niektórymi bohaterami, a konkretnie rodziną Sempere i częściowo Isabellą, uczennicą Martina. Akcja &lt;em&gt;Gry Anioła&lt;/em&gt; dzieje się na kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt lat przed wydarzeniami poprzedniej książki. I choć nie czytałam tamtej książki, nawiązanie postaci wydaje mi się bardzo ciekawe. Natomiast to, co mi się nie podobało, to wrzucenie jakby na siłę Cmentarza Zapomnianych Książek do fabuły &lt;em&gt;Gry&lt;/em&gt;... Tak jak pisałam wcześniej, żadne wydarzenie nie jest dla fabuły obojętne, także i Cmentarz znalazł tu swoje zastosowanie, ale wydało mi się to jedynie chwytem marketingowym - czytelnicy, którzy przeczytali poprzednią książkę i byli uczuciowo związani z tym miejscem, sięgną i po tą lekturę, by poczuć jeszcze raz ten sam klimat. Tyle, że tego klimatu tam nie ma. Cmentarz jest opisany bodaj w jednym rozdziale, na dodatek dość niedbale, jakby Autor liczył na to, że wszyscy znają już to miejsce, więc nie trzeba się wysilać przy opisywaniu go. Skoro jednak już znalazł tam swoje miejsce (chociaż moim zdaniem można było ominąć ten wątek i wydarzenia w nim zawarte umieścić gdzie indziej, odpowiednio modyfikując ten fragment), powinien być opisany z należytą dbałością. Nie czytałam&lt;em&gt; Cienia wiatru&lt;/em&gt; i nie poczułam klimatu tego miejsca, a tak być nie powinno, tym bardziej, że na okładce dwukrotnie wspominany jest Cmentarz - chyba tylko jako wabik na czytelnika.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Kolejnym mankamentem, który z czasem zaczyna rzucać się w oczy, jest fakt, że w dialogach inni bohaterowie książki mają często ten sam styl wypowiedzi, co David Martin - przeważnie ironiczny, zdystansowany, pełny ciętych ripost o humorystycznym zabarwieniu. Można to jednak wytłumaczyć specyficzną narracją pierwszoosobową - wszystkie wydarzenia widzimy oczami głównego bohatera, jest to w głównej mierze zapis wspomnień tego, co się działo, a to z kolei powoduje, że Martin mógł inaczej odtworzyć dialog niż miało to miejsce "w rzeczywistości", zabarwić go swoim stylem wypowiedzi. Mimo wszystko uważam, że dialogi są prowadzone mistrzowsko, choć cały czas w tym samym stylu. Humor, cięte odpowiedzi i ironia to mocne strony tej powieści. Nie raz setnie się uśmiałam czytając czy to przemyślenia, czy też właśnie dialogi (zwłaszcza rozmowy Davida z jego uczennicą, Isabellą, są powalające). Do tego żywe opisy i akcja tocząca się zdecydowanym rytmem - Autor nie spieszy się, powoli odsłaniając całą historię Martina, raz po raz dorzucając kolejne cegiełki do tej układanki, zaskakując czytelnika coraz bardziej.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Schody zaczynają się mniej więcej na 80 stron przed zakończeniem powieści. Idealny rytm gdzieś zaczyna się gubić. Autor przyspiesza akcję, operując nowymi informacjami w zastraszającym tempie. To, co wcześniej rozmieszczone było na kilkudziesięciu stronach, teraz ściaśnia się do rozmiaru kilkustronicowego rozdziałku. Wydarzenia galopują do przodu aż do epilogu, a gdzieś po drodze gubi się najważniejsze - o co właściwie chodzi? Zakonotowałam  poszczególne wydarzenia, ale za nic na świecie nie mogę zrozumieć co właściwie się wydarzyło. Na czym polegała cała intryga? Po co Martin pisał ową tajemniczą książkę? Umknęło mi to zupełnie. Ale to jeszcze nic. Gdyby książka zakończyła się wraz z ostatnim rozdziałem, miałabym na to wytłumaczenie (o czym za chwilę). Niestety, był jeszcze Epilog - gwóźdź do trumny. Nie spodziewałam się tak drętwego zakończenia, grającego na uczuciach, niemalże happy endu w hollywoodzkim stylu. Ta książka zasługuje na coś więcej. Czytelnik zasługuje na coś więcej! Epilog był najbardziej rozczarowującym momentem tej książki. O ile do pewnego momentu czytało się cudownie, a opowiadana historia była doprawdy bajeczna, tak końcówka przybiła mnie zupełnie. Autorze! Czy goniły Cię terminy? Czy nie byłeś w stanie wymyślić niczego lepszego? Brak natchnienia, brak muzy? Och, przecież istnieje jeszcze coś takiego, jak zakończenie otwarte, niedopowiedziane! I to byłoby najwspanialsze, co ta książka mogła dostać.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;A dlaczego? Otóż w trakcie zagłębiania się w opowieść Davida, zwłaszcza po wątku poważnej choroby, potem spotkania Corellego i wreszcie rozpoczęcia spirali niewyjaśnionych wydarzeń, zaczynała rodzić się we mnie pewność, że nasz bohater jest schizofrenikiem. I motyw ten niezmiernie mi się podobał. Na końcu wszystko już wskazywało, że Martin postradał zmysły, żyje w wytworze swojej własnej wyobraźni, która w dodatku wpędza go w zabójcze tarapaty. I gdyby zakończenie pozostawiało cień wątpliwości, gdyby nie było wiadomo, czy rzeczywiście wszystko to zdarzyło się tylko w chorym umyśle pisarza, czy też miało miejsce naprawdę - och, to byłoby właśnie owo idealne zakończenie. Po części tak właśnie kończy się ostatni rozdział. Ale po nim następuje Epilog... który zniszczył całe moje wyobrażenie, cały klimat, całe to niedopowiedzenie. Nie wyjaśnił żadnych wydarzeń, nie rozwiał wątpliwości, ale wszystko zepsuł.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Książkę jako całość oceniam na dobry z plusem i polecam. Mimo drobnych wpadek, które wymieniłam, oraz, moim skromnym zdaniem, zepsutego zakończenia, warto sięgnąć po &lt;em&gt;Grę Anioła&lt;/em&gt; i przynajmniej przez 520 stron cieszyć się niezmąconą, świetną lekturą. Ostatnie osiemdziesiąt kilka stron można pominąć milczeniem - choć podobno mężczyznę ocenia się nie po tym jak zaczął, ale jak skończył...&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Mam nadzieję, że uda mi się wkrótce sięgnąć po drugą książkę Carlosa Ruiza Zafona i zmalować jej równie dobrą, a być może, że jeszcze lepszą, recenzję.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;address style="text-align: justify;"&gt;*Swoją drogą warto mieć takie znajomości w bibliotece i dostawać książki "spod lady" ;-)&lt;/address&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-8746901379042486782?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/8746901379042486782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/09/anioa-carlos-ruiz-zafon.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/8746901379042486782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/8746901379042486782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/09/anioa-carlos-ruiz-zafon.html' title='&amp;quot;Gra Anioła&amp;quot; Carlos Ruiz Zafon'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-6212147836276163797</id><published>2009-09-15T04:14:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.994-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Od nowiu do pełni'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fragmenty powieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fragmenty książek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polecanki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hanna Fronczak'/><title type='text'>Fragment "Od nowiu do pełni"</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Pisałam już jakiś czas temu o książce &lt;strong&gt;Hanny Fronczak&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;Od nowiu do pełni&lt;/em&gt;, którą chciałabym przeczytać.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img class="aligncenter" title="Okładka" src="http://fantasybook.idl.pl/modules/BookCatalog/images/bookimg/fronczak-od-nowiu-dopelni.jpg" alt="Od nowiu do pełni" width="138" height="216" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Teraz nadarzyła się okazja do zapoznania się z fragmentem powieści na stronach Fantasy Book. By przystąpić do czytania, wystarczy kliknąć w &lt;a href="http://fantasybook.idl.pl/modules.php?name=Content&amp;amp;pa=showpage&amp;amp;pid=368" target="_blank"&gt;ten link&lt;/a&gt;. Enjoy!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-6212147836276163797?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/6212147836276163797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/09/fragment-nowiu-do-peni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/6212147836276163797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/6212147836276163797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/09/fragment-nowiu-do-peni.html' title='Fragment &amp;quot;Od nowiu do pełni&amp;quot;'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-382512131859478684</id><published>2009-09-12T11:42:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.981-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pesymizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='katastrofizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antyutopia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='George Orwell'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rok 1984'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polecanki'/><title type='text'>"Rok 1984" George'a Orwella</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Książkę pochłonęłam już ponad miesiąc temu, jednak do tej pory nie zdobyłam się na odwagę aby ją zrecenzować. Wydaje mi się, że jest to na tyle znana pozycja, że pisało o niej wielu mądrzejszych ode mnie. Nie będę więc udawać, że potrafię powiedzieć o tej książce coś więcej, czy też coś innego, niż inni. Po recenzję zaś odeślę Was do serwisu BiblioNETka, gdzie jest ich dość sporo: &lt;a href="http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=59" target="_blank"&gt;Rok 1984, Orwell George&lt;/a&gt;. Dla siebie zaś zostawię jedynie wrażenia, które tkwią we mnie do dnia dzisiejszego...&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Przede wszystkim naszła mnie taka refleksja, że Orwell jest idealnym dzieckiem swoich czasów i doskonale wpasowuje się w tendencje społeczno-filozoficzne tamtego okresu. Zapewne jest to jakieś moje zboczenie "zawodowe", ale zajmując się od dłuższego czasu historiozofią nie mogłam nie zauważyć u niego tendencji, które już na początku XX wieku stały się dominującymi prądami filozoficznymi. Chodzi mianowicie o tendencje katastroficzno-degeneracyjne. XVIII i XIX wiek były pełnym nadziei, wzniosłym okresem triumfu teorii postępu i nieograniczonej wiary w naukę. Człowiek mógł wszystko, zyskiwał coraz większą doskonałość, nie było wątpliwości, że wkrótce osiągnie ideał i żyć będzie w świecie utopijnym. Ogólne tendencje zaczęły zmieniać się wraz z nadejściem nowego stulecia, a już po I wojnie światowej ludzie zrozumieli, że wzrost nauki i techniki nie prowadzi do doskonałości, wręcz przeciwnie - w człowieku budzi się bestia, zaczynają nim rządzić niezrozumiałe instynkty, sprzeczne z tym wszystkim, do czego jeszcze tak niedawno dążono. Już nie postęp i utopia, ale degeneracja i katastrofa wiszą nad całą ludzkością. Orwell niewątpliwie był pod wielkim wpływem tych nastrojów, gdy tworzył wizję przyszłości, typową dla XX wieku antyutopię. Jego przewagą nad innymi była z pewnością niezwykła intuicja i pewnego rodzaju zdolność profetyczna, gdyż w momencie, gdy wielu ludzi było pod ogromnym urokiem komunizmu i socjalizmu, on potrafił spojrzeć dalej, przewidzieć do czego może to doprowadzić, jeszcze zanim ktokolwiek zdążył o tym pomyśleć.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Najgorsze w całej tej książce jest to, że ma się nieodparte wrażenie, iż wszystko to jest możliwe. A nawet więcej - że powoli ta wizja staje się prawdą. Przeraża nie sama wizja rzeczywistości, wojny, strachu i braku podstawowych środków do życia. Wszystko to przecież już przeżyliśmy - komunizm, stan wojenny w Polsce. Przeraża najbardziej fakt, że człowiek jest do tego zdolny. Człowiek człowiekowi zgotuje taki los. I dlaczego? W imię czego? Nie po to, by było lepiej. Po to, by mieć władzę. By stać się bogiem.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Tak, to właśnie jest najgorsze - że człowiek jest do tego zdolny, leży to w jego naturze. Wbrew wszystkiemu, czego jestem świadkiem, wbrew temu, co słyszy się codziennie w telewizji, czyta w gazetach, jest we mnie tendencja do wiary w to, że człowiek jest istotą szlachetną, dobrą z natury. Że poświęcenie , honor, miłość i szlachetność są tymi cechami, które zawsze będą mu towarzyszyć, jeśli nie wszystkim, to choćby wybitnym jednostkom. Jednak czasem dochodzę do wniosku, że jest to tylko pobożne życzenie. Trzeba się łudzić, by nie zwariować, by żyć normalnie i zarażać tym złudzeniem innych. Im dłużej będziemy w to wierzyć, tym lepiej dla nas. &lt;em&gt;Rok 1984&lt;/em&gt; początkowo też daje taką nadzieję. Że jest jeszcze ktoś, kto widzi co się dzieje, kto zna prawdę i zrobi wszystko, by naprawić świat. Potem ta nadzieja jest nam brutalnie odebrana. Najtrudniej jest pozostać człowiekiem.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jest taka scena, tuż pod koniec książki, gdy dwójka głównych bohaterów spotyka się przypadkowo ze sobą. Ta scena zapadła mi w pamięć najbardziej. Wstrząsnęła najmocniej. Bo choć łudziłam się, że wszystko skończy się inaczej, choć broniłam się przed tą świadomością, to nie da się pominąć milczeniem faktu, że to, co Orwell mówi o naturze ludzkiej, jest prawdą.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana; font-size: x-small;"&gt;- Zdradziłam cię - oświadczyła bez ogródek.&lt;br/&gt;- Ja ciebie też - odparł.&lt;br/&gt;Znów rzuciła mu krótkie, pełne niechęci spojrzenie.&lt;br/&gt;- Czasami - ciągnęła - grożą ci czymś... czymś, czego nie możesz znieść, o czym boisz się nawet myśleć. A wtedy mówisz: "Nie róbcie tego mnie, zróbcie to temu-a-temu". I może później próbujesz udawać, że był to jedynie wybieg, że powiedziałeś tak tylko po to, aby przestali cię dręczyć, że przecież wcale tak nie myślałeś. Ale to nieprawda. Wówczas, kiedy ci grożą, pragniesz tego ze wszystkich sił. Wiesz, że to jedyny ratunek, więc chwytasz się go kurczowo. Chcesz, żeby zrobili to tej osobie. Nie obchodzi cię, jak bardzo będzie cierpiała. Liczysz się tylko ty.&lt;br/&gt;- Liczysz się tylko ty - powtórzył.&lt;br/&gt;- I potem zmienia się nastawienie do tego kogoś.&lt;br/&gt;- Tak, zmienia - potwierdził.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-382512131859478684?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/382512131859478684/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/09/1984-george-orwella.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/382512131859478684'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/382512131859478684'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/09/1984-george-orwella.html' title='&amp;quot;Rok 1984&amp;quot; George&amp;#39;a Orwella'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-7670018915398923332</id><published>2009-09-12T10:32:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:05.000-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='K. DiCamillo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fragmenty powieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='R. Frank'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='K. Meyer'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='S. Łukjanienko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fragmenty książek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nowości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chcę przeczytać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='E. Szałek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polecanki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='J.M. Harrison'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowiadania'/><title type='text'>Chcę przeczytać...</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Zrobiłam dziś spis kilku tytułów, nowości, które chciałabym przeczytać. Z opisów, recenzji i fragmentów powieści wynika jednoznacznie, że są to książki, które koniecznie muszą wpaść w moje ręce. Być może ktoś o podobnym do mnie guście również skorzysta na tej wyliczance. Pozwolę sobie jedynie pominąć listę książek przybliżających tematykę branży wydawniczej, z którą to mam nadzieję bliżej się zapoznać w najbliższym czasie.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Viriconium J. M. Harrisona, którego fragment znajduje się &lt;a href="http://www.przystan-literacka.pl/index.php?show=2640" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W Viriconium młodzi mężczyźni, nocami zaprzątnięci morderczymi gierkami, porozumiewają się za pomocą gwizdnięć. Ktoś, kto obudzi się znienacka w środku nocy, może czasem usłyszeć tupot ich nóg albo czyjś naglący szept. Potem te odgłosy znikają, oddalają się w stronę Cynowego Rynku bądź Margarethestrasse. Następnego dnia, gdzieś w rynsztoku, zostanie odnaleziony kolejny arystokrata z poderżniętym gardłem. Kto odróżni, co jest rzeczywistością, a co majakiem; co magią, a co iluzją; kto bohaterem, a kto łotrem; kto człowiekiem, a kto potworem... w Viriconium?&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Kamieniczka&lt;/em&gt; &lt;strong&gt;Edyty Szałek&lt;/strong&gt;, ciekawy zbiór opowiadań, którego fragment znajduje się &lt;a href="http://www.przystan-literacka.pl/index.php?show=2581" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Sama autorka w ten sposób zachęca czytelników do sięgnięcia po jej książkę:&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; font-family: 'Verdana','sans-serif';"&gt;"Kamieniczka" to książka o ludziach. Została stworzona z empatii i umiejętności obserwowania zjawisk drobnych i pozornie zwyczajnych. Jest poniekąd hołdem dla przypadkowych bohaterów, których życie jest tak samo ciekawe, jak huragany poruszające posadami wielkich tego świata, tyle, że my nie zawsze mamy czas, by sie tym życiom przyjrzeć. Warto ponieważ "Kamieniczka" ma atmosferę baśni dla dorosłych, choć tylko gdy chodzi o kreowanie jej słowami, bo kwestie w niej poruszane czasami są mało bajkowe. Mój piętnastoletni syn, który poświęca więcej czasu na komputer niż książki, przeczytał jedno z opowiadań i powiedział mi: "Masz rację mamo, tak właśnie czuje się lato, wiatr na twarzy, zapach rzepaku, wierzę, że tak właśnie jest. Przez moment poczułem ciepło słońca, mimo, że za oknem zima. Przez moment tam byłem". Być może dlatego też warto? By poczuć zapomniane zapachy i słońce na twarzy mimo zimy? Hm... Trudno zachęcać do przeczytania przez siebie napisanej książki, ale dużo łatwiej jest mi napisać: chciałabym tam być, poznać tych ludzi, zahaczyć o Kamieniczkę... Zapraszam i dziękuję.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Lodowy ogień&lt;/em&gt; &lt;strong&gt;Kaia Meyera&lt;/strong&gt;, fantastyczna opowieść osadzona w realiach XIX-wiecznej Rosji, której fragment można przeczytać &lt;a href="http://www.przystan-literacka.pl/index.php?show=2533" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Sankt Petersburg, koniec XIX wieku. Luksusowy Hotel Aurora jest całym światem Myszy, pogardzanej przez resztę służby osieroconej czyścicielki butów, która nigdy nie opuściła jego murów.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Kiedy w jednym z pokoi melduje się tajemnicza dama w towarzystwie niemego, nieszczęśliwego chłopca, a ekstrawagancka Angielka o niebieskich włosach ratuje Mysz od zamarznięcia, życie nastoletniej dziewczyny diametralnie się zmienia. Rzucona w środek walki dwóch czarodziejek, Mysz będzie musiała dotrzeć do prawdy o swojej rodzinie oraz do ukrytego w niej źródła siły, które okaże się potężniejsze niż magia.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Magiczny Słoń &lt;/em&gt;&lt;strong&gt;Kate DiCamillo&lt;/strong&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;, autorki słynnego &lt;em&gt;Dzielnego Despero&lt;/em&gt;. Niesamowita baśń dla dużych i małych.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Kiedy namiot wróżki pojawił się na placu targowym miasteczka Baltese, dziesięcioletni chłopiec, któregopo śmierci rodziców wychowuje stary żołnierz, postanawia zadać wróżce pytanie, czy jego siostra żyje. A jeśli tak, jak może ją znaleźć. Tajemnicza odpowiedź wróżki (Słoń!, Słoń Cię tam zaprowadzi!) rozpoczyna łańcuch tak niezwykłych i nieprawdopodobnych wydarzeń, że trudno uwierzyć, że to mogło się zdarzyć naprawdę. W tej podobnej do snu i urzekającej baśni duże znaczenie odgrywają piękne nastrojowe ilustracje Yoko Tanaka.Kate DiCamillo wyczarowuje zapadającą w pamięć baśń o tym, żeby z wiarą otwierać się na nieoczekiwane oraz o tym, że to, co wyjątkowe i niezwykłe może być prawdziwe.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; font-family: 'Verdana','sans-serif';"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Każdy dom potrzebuje balkonu Riny Frank, izraelskiej pisarki. To bajka, która zbyt szybko przeradza się w prozę życia. Fragment &lt;a href="http://www.przystan-literacka.pl/index.php?show=2760" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; font-family: 'Verdana','sans-serif';"&gt;W ubogiej dzielnicy Hajfy otoczona kochającą rodziną dorasta dziewczynka o zielonych roześmianych oczach, spojrzeniu których kryje się smutek. Dziewczynka stanie się piękną młodą kobietą, tak piękną, że poślubi niezwykle bogatego i przystojnego architekta z Barcelony. Jednak bajka o Kopciuszku skończy się zbyt szybko. "Każdy dom potrzebuje balkonu" to niesłychanie ciepła historia rodzinna, w której humor łączy się ze smutkiem, a szczęście przeplata się ze łzami. To głęboka i wzruszająca opowieść o cudownych latach dzieciństwa, miłości, dojrzewaniu i dokonywaniu wyborów, które rzutują na naszą przyszłość i na to, kim się stajemy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Fałszywe Lustra&lt;/em&gt; &lt;strong&gt;Siergieja Łukjanienki&lt;/strong&gt;, uwielbianego przeze mnie rosyjskiego pisarza, który podbił moje serce cyklem urban fantasy o Patrolach. Tym razem coś bardziej sci-fi w klimatach Matrixa, zobaczymy czy mi się spodoba ;-)&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Głębia - świat wirtualny, alternatywna rzeczywistość, wykreowana w pamięci globalnej sieci. Można w niej pracować, bawić się, uprawiać seks, pić i grać. Ale wychodzi się dopiero wtedy, gdy timer wyrzuci użytkownika. Tylko nurkowie, głębinowa elita, potrafią wynurzać się samodzielnie. Jeden z nich musi odkryć, kim jest postać, która nagle pojawia się w głębi. Nie ma odpowiednika w świecie rzeczywistym. I nie została stworzona przez Sieć...&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;I to tyle w kwestii "Chcę przeczytać..." na dzień dzisiejszy.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-7670018915398923332?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/7670018915398923332/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/09/chce-przeczytac.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/7670018915398923332'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/7670018915398923332'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/09/chce-przeczytac.html' title='Chcę przeczytać...'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-5075128457178224257</id><published>2009-08-27T08:36:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.987-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciekawe miejsca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='strony'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konferencje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poradniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GoldenLine'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wydawca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miejsca w sieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blogi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='portale'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Forum Młodych Bibliotekarzy'/><title type='text'>Kolejne interesujące miejsca w sieci</title><content type='html'>Z braku czasu i motywacji dziś krótko i bez rewelacji. Mam nadzieję, że uda mi się w najbliższym czasie zamieścić recenzję &lt;em&gt;Roku 1984&lt;/em&gt; Orwella - odkładałam ją na później, chcąc dobrze przetrawić książkę, ale chyba już najwyższy czas się z nią zmierzyć. Tymczasem...&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;...oto wynik moich kolejnych poszukiwań ciekawostek w internetowym świecie:&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://wbp.krakow.pl/4forum/index.htm" target="_blank"&gt;IV Forum Młodych Bibliotekarzy&lt;/a&gt; - niesamowicie ciekawa konferencja, bogaty program wykładów i warsztatów. Bardzo chciałabym się tam wybrać, choć na razie jeszcze nie jestem związana z bibliotekoznawstwem.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href="http://www.goldenline.pl/" target="_blank"&gt;GoldenLine&lt;/a&gt; - portal społecznościowy, który oferuje możliwość pochwalenia się swoim dorobkiem edukacyjnym oraz doświadczeniem zawodowym, nastawiony na pomoc w znalezieniu pracy oraz doskonalenie własne. Można dołączyć do wielu grup tematycznych i dowiedzieć się naprawdę ciekawych rzeczy. Osobiście korzystam z for poświęconych literaturze, kulturze, bibliotekoznawstwu, korekcie i redakcji tekstów.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href="http://www.wydawca.com.pl/" target="_blank"&gt;WYDAWCA &lt;/a&gt;- Portal Rynku Wydawniczego. Oprócz newsów i nowości wydawniczych można tam znaleźć liczne informacje ze świata wydawców oraz - co dla mnie najważniejsze - informacje o kursach i szkoleniach. Niestety obejmują tylko Warszawę.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href="http://pisackazdymoze.blogspot.com/" target="_blank"&gt;Pisać każdy może...&lt;/a&gt; - blog z poradami dotyczącymi pisania. Głównie podstawy, ale ciekawie i strawnie podane.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href="http://piorem-feniksa.blog.onet.pl/" target="_blank"&gt;Piórem Feniksa&lt;/a&gt; - blog stowarzyszenia pisarzy. Ciekawe poradniki, wiele informacji, możliwość zweryfikowania własnych tekstów. Jednym słowem - dynamicznie rozwijające się miejsce, które ma wiele do zaoferowania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-5075128457178224257?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/5075128457178224257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/08/kolejne-interesujace-miejsca-w-sieci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/5075128457178224257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/5075128457178224257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/08/kolejne-interesujace-miejsca-w-sieci.html' title='Kolejne interesujące miejsca w sieci'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-2325820732022016512</id><published>2009-07-25T06:44:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.976-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wladimir Nabokov'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lolita'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='solipsyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rozpacz'/><title type='text'>"Rozpacz" Vladimira Nabokova</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/07/Rozpacz.jpg"&gt;&lt;img class="aligncenter size-full wp-image-74" title="Rozpacz" src="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/07/Rozpacz.jpg" alt="Rozpacz" width="145" height="210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Vladimir Nabokov stał się jednym z moich czołowych ulubionych twórców już w momencie, gdy przeczytałam &lt;em&gt;Lolitę&lt;/em&gt;. Nawet gdyby nie napisał już więcej żadnej interesującej książki, to i tak uważałabym go za wielkiego Mistrza słowa pisanego. Na szczęście każda powieść Nabokova ma w sobie ogromny ładunek intelektualny i świetną fabułę, co sprawia, że czyta się je z napięciem i niezwykłym umysłowym pobudzeniem. Również &lt;em&gt;Rozpacz&lt;/em&gt; należy do tych książek, obok których nie można przejść obojętnie, a jej lektura pozostawia w czytelniku ślad jeszcze długo po przeczytaniu. &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Rozpacz&lt;/em&gt; jest swoistego rodzaju powieścią-pamiętnikiem pisaną przez mężczyznę imieniem Hermann. Swoją relację zaczyna spisywać tuż po wydarzeniach, jakie są osią całej fabuły, wspomina z perspektywy czasu swoje czyny, wynosząc swój geniusz i spryt do najwyższej rangi. Pisze, by pozostawić po sobie ślad, by jego sztuka nie została zapomniana i by czytelnicy, którzy słyszeli jego historię, poznali o niej całą prawdę.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Hermann jest z pochodzenia Rosjaninem, jednak mieszkającym na emigracji w Niemczech, producentem czekolady, niemal wzorowym obywatelem i mężem. Jednak podczas jednej wizyty w Pradze, prowadzonej w interesach, spotyka na swojej drodze bezdomnego włóczęgę. Niemal poraża go wrażenie idealnego podobieństwa między nim, a sobą. Hermann, nie mogąc zapomnieć o spotkanym mężczyźnie, którego wziął za swojego sobowtóra, zaczyna układać w głowie plan doskonały, zbrodnię idealną, którą zaczyna podnosić do rangi sztuki, zupełnie nie zważając na jej moralne znaczenie i konsekwencje. Dla niego morderstwo jest rodzajem sztuki. Postanawia przebrać bezdomnego w swoje własne rzeczy i zabić go, otrzymując w ten sposób niemal idealne alibi - mordercę wzięto by za ofiarę. Niestety, podczas popełniania zbrodni nie zwrócił uwagi na drobny szczegół, co kończy się dla niego źle...&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W każdym opisie tej książki czytelnik od razu dostaje podane na tacy szczegóły jej fabuły. Wiadomo od samego początku, że rzekomy sobowtór jest tak naprawdę podobny do głównego bohatera "jak każdy inny" - co w pewnym momencie zauważa sam narrator. Wiemy, że cała intryga była nieudana już z samego założenia. Tak naprawdę jednak w książce tej nie chodzi o zaskoczenie czytelnika tym faktem. Cała ta historia jest w gruncie rzeczy nieistotna, dlatego jest nam znana już na wstępie. Chodzi tutaj o coś zupełnie innego - o psychikę głównego bohatera. O sposób, w jaki przekazuje nam informacje o swojej zbrodni. Od niemal samego początku zaczynamy się orientować, że Hermann jest szaleńcem, być może schizofrenikiem. Jego monolog z czytelnikiem, liczne dygresje, wywody dotyczące samego siebie, jego nieprzeciętnej inteligencji, sprytowi i duszy artysty, a także wszystkie fakty, jakie przedstawia - świadczą wybitnie o jego chorobie umysłowej. Przekonany o własnej racji nie potrafi zrozumieć jak inni ludzie mogli nie poznać się na jego artystycznym dziele, jakim było morderstwo doskonałe. Nie przyjmuje do wiadomości faktu, że włóczęga, którego brał za swojego sobowtóra, tak naprawdę był do niego zupełnie niepodobny. Wreszcie, dowiadując się, że zostawił na miejscu zbrodni pewien ślad, świadczący o tożsamości zamordowanego, przyznaje się przed samym sobą do błędu - jednak nie do pomyłki przy wyborze ofiary, lecz do własnego roztargnienia, przez które pozostawił na miejscu pewną rzecz. Do samego końca uparcie twierdzi, że to morderstwo było dziełem sztuki, a siebie widzi nie jako mordercę, lecz jako ofiarę, zupełnie zamieniając się miejscami z włóczęgą, myśląc, że wcielił się w niego.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Podobnie jak w &lt;em&gt;Lolicie&lt;/em&gt;, również w tej książce Nabokova, można odnaleźć doskonale widoczny wątek solipsyzmu, którym autor jest wyraźnie zafascynowany. Solipsyzm jest takim nurtem w filozofii, który głosi, iż istnieje prawdziwie tylko jeden podmiot poznający (czyli ja), natomiast cała reszta rzeczywistości jest tylko światem wykreowanym przez mój umysł. Hermann doskonale wpisuje się w ten pogląd, zachowuje się tak, jakby sam narzucał rzeczywistości jej kształt. Nie poddaje w wątpliwość żadnych swoich przeświadczeń, uważa, że wszystkie jego sądy są w największym stopniu prawdziwe. Najlepszym przykładem jest tu wyimaginowane podobieństwo do włóczęgi, którego nie zauważył żaden inny człowiek, lecz mimo tego Hermann był przeświadczony o ich identyczności i uważał, że to wszyscy inni się mylą. Innym podobnym wątkiem jest jego stosunek do żony. W jego oczach Lidia jest kobietą głupią, leniwą i zupełnie pozbawioną gustu (dla kontrastu uważał, że on sam jest bardzo inteligentnym mężczyzną, obdarzonym wszelkimi zaletami, przystojnym i eleganckim), której jedyną zaletą jest ogromne przywiązanie i bezgraniczna, niemal ślepa miłość do niego. Choć opisywane przez niego sceny wybitnie świadczyły o tym, że Lidia zdradza go ze swoim kuzynem, Ardalionem, on zupełnie tego nie zauważał, tłumacząc ich zachowanie zupełnie trywialnymi przyczynami. Wszystko, co Hermann robi i myśli, świadczy nie tylko o jego wariactwie, ale również o solipsystycznym stosunku do świata, gdzie to on stawia siebie w roli kreatora rzeczywistości.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Nabokov jest mistrzem gier słownych, nawiązań i aluzji literackich. Potrafi doskonale wplatać w fabułę motywy zaczerpnięte z innych źródeł - pisarzy i poetów - robi to przy tym w taki sposób, że wyszukiwanie tych aluzji jest prawdziwą szaradą. Podobnie gry słowne, dla których w &lt;em&gt;Lolicie&lt;/em&gt; powstał wielostronicowy słownik, to niemalże sztuka sama w sobie. Osobiście opieram się na wiedzy mądrzejszych ode mnie, którzy wyśledzili i opracowali wszelkie nawiązania i zabawy pojęciami, nie czuję się na siłach zrobić tego samodzielnie. Lecz czytanie na ten temat budzi we mnie ogromny podziw dla kunsztu Nabokova i każdemu polecam zapoznać się nie tylko z jego literaturą, ale także opracowaniami na jej temat, które otwierają oczy czytelnika na prawdziwe znaczenie jego utworów. Niemalże pod każdym słowem kryje się wiele znaczeń, których odkrywanie jest przyjemnością prawie że większą, niż sama lektura jego tekstów.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Kończąc - polecam każdemu wymagającemu czytelnikowi książki Nabokova, zarówno &lt;em&gt;Rozpacz&lt;/em&gt;, jak i moją ulubioną &lt;em&gt;Lolitę&lt;/em&gt;. Ostrzegam jednak, że nie jest to literatura, którą czyta się płynnie i powierzchownie. Czasem trzeba się zatrzymać, a nawet wrócić i przeczytać jeszcze raz, by dokładnie zrozumieć o co chodzi. Dla niektórych mogą to być książki nudne, niemal przegadane i pełne niepotrzebnych dygresji - zapewniam jednak, że Nabokov nie rzuca żadnego słowa na wiatr, każdy jeden wyraz ma w jego powieściach dokładnie wyznaczone zadanie. Polecam spróbować i pokochać jego książki, zagłębić się w ten pogmatwany świat i odkryć urok wieloznaczności.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-2325820732022016512?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/2325820732022016512/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/07/vladimira-nabokova.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/2325820732022016512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/2325820732022016512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/07/vladimira-nabokova.html' title='&amp;quot;Rozpacz&amp;quot; Vladimira Nabokova'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-1307652378430406507</id><published>2009-07-24T07:49:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.968-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Saga Sigrun'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciekawe miejsca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura Słowian i Wikingów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Elżbieta Cherezińska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Imprezy kulturowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grupy rekonstrukcyjne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieść historyczna'/><title type='text'>Spotkania z kulturą Wikingów i Słowian</title><content type='html'>Kiedyś interesowałam się zagadnieniami związanymi ze Słowianami i Wikingami. Ich kultura do tej pory mnie fascynuje, podobnie jak grupy rekonstrukcyjne, odgrywające właśnie ten okres. Trafiłam dzisiaj na ciekawą informację na stronie &lt;a href="http://wirtualnywydawca.pl/" target="_blank"&gt;Wirtualnego Wydawcy&lt;/a&gt; i z racji mojej dawnej fascynacji tym tematem i tego typu imprezami oraz literaturą, postanowiłam przytoczyć tę wiadomość: &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Książka Elżbiety Cherezińskiej (&lt;em&gt;Saga Sigrun&lt;/em&gt;) będzie obecna w Wolinie na imprezach związanych z archeologią oraz kulturą wikińską:&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;div&gt;&lt;strong&gt;Zysk i S-ka Wydawnictwo&lt;/strong&gt; &lt;strong&gt;zaprasza na następujące imprezy&lt;/strong&gt;:&lt;/div&gt;&lt;br/&gt;&lt;div&gt;&lt;strong&gt;Warsztaty Archeologii Eksperymentalnej&lt;/strong&gt; (24-30 lipca)&lt;/div&gt;&lt;br/&gt;&lt;div&gt;&lt;strong&gt;XV Festiwal Słowian i Wikingów&lt;/strong&gt; (31 lipca - 2 sierpnia)&lt;/div&gt;&lt;br/&gt;&lt;div&gt;&lt;strong&gt;Przyjdź na warsztaty, zobacz festiwal, przeczytaj książkę!&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;br/&gt;&lt;div&gt;&lt;strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;br/&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powieść o dojrzewaniu, ale i przemijaniu. Epicki opis kraju, który walczy o własną państwowość, bo czas pomniejszych wojów przemija, a stara religia sprzyjająca klanowym zobowiązaniom odchodzi na rzecz bardziej uniwersalistycznego chrześcijaństwa. Kronika marzeń i rozczarowań, powielania błędów z pokolenia na pokolenie i rozpaczliwych prób ich naprawienia. Wszystko to z perspektywy kobiety, która przeżyła już własne życie i właśnie orientuje się, że jej wewnętrzny świat nie różnił się tak bardzo od wewnętrznego świata mężczyzn. Człowieczeństwo jest tu wspólnym mianownikiem dla wszystkich bohaterów, a także czytelników Sagi Sigrun.&lt;/div&gt;&lt;br/&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Iza Szolc "Bluszcz"&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka wydaje się ciekawą pozycją i nie omieszkam poszukać jej w bibliotece. A może ktoś już się z nią zapoznał? Chętnie poczytałabym o wrażeniach z lektury.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-1307652378430406507?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/1307652378430406507/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/07/spotkania-z-kultura-wikingow-i-sowian.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/1307652378430406507'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/1307652378430406507'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/07/spotkania-z-kultura-wikingow-i-sowian.html' title='Spotkania z kulturą Wikingów i Słowian'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-5015065610527358989</id><published>2009-07-24T07:33:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.986-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Norweski dziennik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Andrzej Pilipiuk'/><title type='text'>"Norweski dziennik: Ucieczka" Andrzeja Pilipiuka</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/07/okladka-640.jpg"&gt;&lt;img class="aligncenter size-full wp-image-63" title="Norweski dziennik" src="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/07/okladka-640.jpg" alt="Norweski dziennik" width="217" height="339" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Książka Andrzeja Pilipiuka &lt;em&gt;Norweski dziennik &lt;/em&gt;(tom 1) trafiła w moje ręce trochę przypadkowo. Czekając w bibliotece przeglądałam półkę z różnościami i gdy zauważyłam nazwisko autora, postanowiłam trochę przyjrzeć się jego twórczości. Słyszałam różne opinie na temat Pilipiuka, a czytałam jedynie fragmentarycznie &lt;em&gt;Kroniki Jakuba Wędrowycza&lt;/em&gt;, które nie przypadły mi do gustu zupełnie, chciałam zatem sprawdzić co jeszcze może zaoferować mi ten pisarz. Zaczęłam czytać i w ciągu godziny przebrnęłam przez sporą część książki, postanowiłam zatem (za drobną namową) wypożyczyć ją i przeczytać do końca. Oto i wrażenia.&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Muszę przyznać, że książeczkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie, niemal bez zgrzytów. Historia głównego bohatera,  Pawła, jest interesująca i wciąga, przeskakuje się ze strony na stronę by dowiedzieć się czegoś więcej. Sam główny bohater - czternastoletni chłopiec o kocich oczach, wyczulonym węchu i słuchu, nadto jedzący od czasu do czasu trawę, budzi sympatię i ciekawość. Poznajemy go w momencie, gdy po utracie pamięci próbuje przypomnieć sobie cokolwiek ze swojej przeszłości i nagle zjawiają się rosyjscy agenci, którzy utrzymują, że znaleźli jego prawdziwą rodzinę, mieszkającą w ZSRR (należy dodać, że akcja dzieje się w latach osiemdziesiątych, w głębokiej komunie). Nim jednak zabierają chłopaka ze sobą, odbija go tajna, polska organizacja i wysyła pod zmienionymi danymi do Norwegii. Po drodze wychodzi na jaw, że nie jest to zwykły nastolatek - co sugeruje sam jego wygląd i fakt, że po wypadku, w którym stracił pamięć powinien już nie żyć, gdy tymczasem szybko wrócił do zdrowia - a jego przeszłość i przyszłość owiane są wielką tajemnicą. Jedyny problem w tym, że Paweł sam musi przypomnieć sobie kim jest, a to wydaje się dość trudne. Spotyka na swojej drodze wielu ludzi, którzy doskonale go znają, nikt jednak nie wyjawia mu niczego, co mogłoby mu pomóc. W międzyczasie czytelnicy dowiadują się, że istoty takie jak Paweł, nie są do końca ludźmi, a być może nawet w ogóle nie są ludźmi. Pierwszy tom kończy się nie rozwiewając żadnych tajemnic.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Pisałam już, że fabuła jest interesująca - a konkretniej ciekawi to, kim jest Paweł, dlaczego tak wiele osób próbuje go zabić, a jeszcze więcej osób się nim interesuje i jakie zadanie wyznaczono mu na przyszłość. Mimo wszystko denerwuje styl, w jakim napisana jest książka, powtarzające się w kółko motywy i momentami kulejący humor, zwłaszcza w dialogach. O ile Paweł jest chłopcem niezwykłym, to iście irytujące jest to, że jego rówieśnik i przyjaciel, a do tego wnuk Jakuba Wędrowycza, zna się na wszystkim, potrafi zbudować niemal dom od podstaw i to gołymi rękoma, a wieczorami albo kopie sobie bunkier, albo hobbystycznie konstruuje bomby. Troszkę zbyt wiele nagromadzenia niezwykłych zdolności i umiejętności, jak na nastolatków. Momentami dialogi między dwoma chłopcami, które w założeniu mają być zabawne i przerysowane, stają się wręcz nudne i irytujące, zwłaszcza, że jest ich dużo. O lataniu z siekierami nie wspomnę. Najbardziej jednak denerwujące były powtarzające się stale motywy - a to ze szpiegiem-leśniczym, który najwyraźniej był idiotą, dając się manipulować dwóm czternastolatkom (że już nie wspomnę o odwecie na grupie niemieckich nastolatków, która to scena była wręcz debilna), a to z kolei z wiecznymi pytaniami Pawła o swoją przeszłość i tą samą odpowiedzią - "nie mogę ci powiedzieć" (gdyż Maciek Wędrowycz doskonale był we wszystko wtajemniczony i znał chłopaka od dziecka). Po kolejnej z rzędu identycznej scenie człowiekowi się po prostu odechciewa. Odnosi się nieodparte wrażenie, że niektóre partie tekstu były jakby na siłę dokładane, aby tekst był obszerniejszy i mógł zamknąć się w trzech tomach, zamiast jednym. Gdy kończy się tom pierwszy, tak naprawdę czytelnik nie wie wiele więcej, niż na początku. Spokojnie można wyrzucić wiele scen i dialogów, które nic nie wnoszą do powieści, a jedynie powielają schematy. Takie rozwlekanie na siłę to ogromny minus i przez to niekiedy wręcz chciało się przerzucić te kilka kartek do przodu, żeby wreszcie coś się ruszyło.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ogólnie rzecz biorąc książeczka dobra na letnie popołudnia czy wylegiwanie się na plaży. Bez większego polotu i ambicji - ot takie czytadło z ciekawym wątkiem, aczkolwiek z wieloma niedociągnięciami. Choć historia głównego bohatera mnie zaciekawiła, to jednak nie odczuję większej straty, jeśli drugi tom nigdy nie wpadnie w moje ręce. Polecam jedynie jako wakacyjną lekturkę nie zmuszającą do myślenia.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-5015065610527358989?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/5015065610527358989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/07/dziennik-ucieczka-andrzeja-pilipiuka.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/5015065610527358989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/5015065610527358989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/07/dziennik-ucieczka-andrzeja-pilipiuka.html' title='&amp;quot;Norweski dziennik: Ucieczka&amp;quot; Andrzeja Pilipiuka'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-8244708638668332545</id><published>2009-07-20T12:48:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:05.003-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fragmenty powieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Europejska Nagroda Literacka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Robert M. Wagner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nagrody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciekawe miejsca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='maszyna snów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fragmenty książek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nagrody i nominacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Qfant'/><title type='text'>Kilka ciekawostek</title><content type='html'>Czytając codzienną porcję informacji ze świata literatury znalazłam kilka ciekawych (dla mnie) wiadomości, które warte są zapisania. Na samym końcu znajduje się link do świetnego internetowego kwartalnika QFant - bardzo polecam! Nie przedłużając już, zaczynajmy: &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;h1&gt;Pierwsza Europejska Nagroda Literacka&lt;/h1&gt;&lt;br/&gt;Cytat z artykułu zamieszczonego na stronie &lt;a href="http://rynek-ksiazki.pl" target="_blank"&gt;Rynek Książki&lt;/a&gt;:&lt;br/&gt;&lt;blockquote style="text-align: left;"&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;Przed kilkoma dniami ogłoszono nazwiska 12 laureatów pierwszej Europejskiej Nagrody Literackiej. W tej grupie znalazł się Jacek Dukaj za powieść „Lód” (Wydawnictwo Literackie).&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Poszczególnych laureatów wskazały jury z 12 krajów - Austrii, Chorwacji, Francji, Irlandii, Litwy, Norwegii, Polski, Portugalii, Słowacji, Szwecji, Węgier i Włoch. Nagrody otrzymali m.in. Emmanuelle Pagano (Francja) i Paulus Hochgatterer (Austria). Unia Europejska ma wspierać tłumaczenie powieści nagrodzonych autorów na inne języki. Ich dzieła zostaną zaprezentowane na tegorocznych targach książki we Frankfurcie.&lt;br/&gt;Nagrody po 5000 euro wręczone zostaną 28 września w Brukseli. Uczestniczyć w niej będą - poza samymi laureatami - przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, unijny komisarz ds. kultury Jan Figel i popularny szwedzki pisarz, znany m.in. z kryminałów, Henning Mankell. Ten ostatni wybrany został na ambasadora Europejskiej Nagrody Literackiej na nadchodzący rok.&lt;br/&gt;Nagrody są współfinansowane przez UE, Europejską Federację Księgarzy (ang. EBF), Radę Pisarzy Europejskich (EWC) oraz Federację Wydawców Europejskich (FEP). Celem wyróżnienia jest zwrócenie uwagi na kreatywność i różnorodność współczesnej literatury europejskiej, jej promowanie, a także zwiększanie zainteresowania dziełami z innych krajów.&lt;br/&gt;Laureaci z pozostałych krajów uczestniczących w europejskim programie Kultura (w sumie 34 kraje, poza unijnymi: Islandia, Liechtenstein, Norwegia, Chorwacja, Macedonia, Serbia i Turcja) zostaną ogłoszeni w dwóch etapach do 2011 roku.&lt;br/&gt;Regulamin nagrody pozwala nominować do niej pisarzy, którzy w ciągu pięciu lat przed daną edycją opublikowali od dwóch do pięciu książek. Dzieła nominowanego autora powinny też być tłumaczone na co najmniej jeden, ale nie więcej niż cztery języki europejskie. „Nowa Europejska Nagroda Literacka jest więc wyróżnieniem dla pisarzy raczej »na dorobku« niż z dorobkiem” - twierdzi prof. Jerzy Jarzębski, przewodniczący polskiego jury.&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;span&gt;***&lt;br/&gt;&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;h1&gt;Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza. Północ-Południe (Robert M. Wagner)&lt;/h1&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Z opisu książka wydaje się bardzo ciekawa i z pewnością sięgnę po nią, gdy będę miała taką okazję. Zamieszczam jej opis oraz linki do dwóch fragmentów (za &lt;a href="http://www.literatura.gildia.pl" target="_blank"&gt;Gildia Literatury&lt;/a&gt;):&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;div&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Topór i skała&lt;strong&gt; -&lt;/strong&gt; oto skarby Północy. Wiedzą o tym nieustraszeni żołnierze Szóstej Kompanii, górskiego oddziału strzegącego północnych granic Imperium Meekhańskiego. A jeśli istnieją starcia nie do wygrania? Jedyne, na co może wtedy liczyć Górska Straż to honor górali.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Miecz i żar&lt;strong&gt; -&lt;/strong&gt; tylko tyle pozostało zamaskowanemu wojownikowi z pustynnego Południa. Kiedyś, zgodnie ze zwyczajem, zasłaniał twarz, by nikt nie wykradł mu duszy. Dziś nie ma już duszy, którą mógłby chronić. Czy z bogami można walczyć za pomocą mieczy? Tak, jeśli jesteś Issarem i nie masz nic do stracenia.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Opowieści z Meekhańskiego pogranicza&lt;/em&gt; to książka o Wojnach Bogów i wojnach ludzi. Poznaj plemiona, które trwają na pustyni od 3500 lat, Aspektowaną Moc, którą można okiełznać żywioły i ludzi, którym, gdy wszystko zawodzi, zostaje jeszcze miecz i topór w dłoni, a w sercu duma, honor i wytrwałość.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p align="justify"&gt;Fragment pierwszy: &lt;a href="http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/robert-m-wegner/opowiesci-z-meekhanskiego-pogranicza/polnoc" target="_blank"&gt;Północ, Wszyscy jesteśmy Meekhańczykami&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p align="justify"&gt;Fragment drugi: &lt;a href="http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/robert-m-wegner/opowiesci-z-meekhanskiego-pogranicza/poludnie-pocalunek-skorpiona" target="_blank"&gt;Południe, Pocałunek skorpiona&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Nie jest to informacja związana bezpośrednio z literaturą, ale to bardzo interesująca kwestia (za &lt;a href="http://www.magia.gildia.pl" target="_blank"&gt;Gildia Tajemnic&lt;/a&gt;):&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Na wrocławskim festiwalu &lt;strong&gt;Era Nowe Horyzonty&lt;/strong&gt; będzie okazja do przekonania się na własne oczy jak wygląda i działa tzw. &lt;strong&gt;"maszyna snów"&lt;/strong&gt;, skonstruowaną przez beatnika &lt;strong&gt;Briona Gysina&lt;/strong&gt;, rozpopularyzowaną przez niego i pisarza Williama S. Burroughsa. Jest to obracający się cylinder z wyciętymi otworami, z których sączy się światło. Osoba zamyka oczy i zbliża się do maszyny, a pulsujące światło stymuluje nerw optyczny, zmieniając elektryczne oscylacje mózgu. Rezultatem są psychodeliczne wizje geometrycznych kształtów i wzorów, które mogą wywołać stany hipnagogiczne. Wśród amatorów maszyny znaleźć można takie sławy, jak Iggy Pop, Beck, Kurt Cobain, Lee Ranaldo z Sonic Youth czy reżyser Kenneth Anger.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Na festiwalu pokazany zostanie film &lt;em&gt;FLicKeR&lt;/em&gt; Nicka Sheehana, poświęcony właśnie maszynie snów. Maszynę oglądać można będzie w Arsenale od północy w dniach &lt;strong&gt;25-28 lipca&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Do zakładki z linkami dodałam stronę internetowego kwartalnika fantastyczno-kryminalnego &lt;a href="http://www.qfant.pl/" target="_blank"&gt;Qfant&lt;/a&gt;. Niedawno ukazał się drugi numer czasopisma, a w nim aż dwieście stron tekstów, opowiadań i grafik. Myślę, że warto po niego sięgnąć, tym bardziej, że jest do ściągnięcia za darmo.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-8244708638668332545?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/8244708638668332545/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/07/kilka-ciekawostek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/8244708638668332545'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/8244708638668332545'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/07/kilka-ciekawostek.html' title='Kilka ciekawostek'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-1546296630210909695</id><published>2009-06-29T16:24:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.974-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dariusz Piwowarczyk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='eseje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historical fiction'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nagrody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciekawe miejsca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Neil Gaiman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='weryfikatorium'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='forum'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Locus'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nagrody i nominacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hanna Fronczak'/><title type='text'>Nowości książkowe i nagrody Locusa</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Pojawiły się ostatnio dwie książki, po które chętnie bym sięgnęła, obie z pokrewnej dziedziny okołohistorycznej. Mam nadzieję, że uda mi się je dostać w niedługim czasie w bibliotece (o kupnie raczej na razie nie będzie mowy). W dalszej części wpisu będzie co-nieco o nagrodach Locusa oraz o moim najnowszym forumowym znalezisku... &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Pierwsza z książek autorstwa Hanny Fronczak to historical fiction w połączeniu z fantastyką. Ten pierwszy gatunek dość mocno mnie ostatnio interesuje i dobrze mi się czytało takie powieści. Parę informacji na jej temat:&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;h1 style="text-align: justify;"&gt;Od nowiu do pełni&lt;/h1&gt;&lt;br/&gt;&lt;strong&gt;Hanna Fronczak&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;div&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Praga za czasów Rudolfa II Habsburga to oaza magii. Mieszkają tu alchemicy i kabaliści, tworzący podwaliny dzisiejszej nauki. Nic dziwnego, że katowski pomocnik sprzedaje zwłoki by wbrew zakazom Kościoła medycy mogli poznać tajniki ludzkiej anatomii, a na Złotej Uliczce golem budzi raczej ciekawość niż strach.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Tutaj właśnie Bernhard von Rövershagen, który zgłębia tajemnice przyrody, pozna cenę, jaką płaci się za igranie z ludzkim życiem i śmiercią. Tutaj również odkryje swoje powołanie.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W niezwykłym miejscu rozgrywa się przypowieść o uczniu czarnoksiężnika - o tym jak przyjdzie mu zapłacić za wiedzę, o przemianie i dojrzewaniu do przeznaczenia.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Druga pozycja to zbiór historycznych esejów Dariusza Piwowarczyka, składających się na historie słynnych europejskich rycerzy. Historyczne ciekawostki opisane bardzo przystępnym językiem - co widać po zamieszczonym na stronie Gildii Literatury fragmencie: &lt;a href="http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/dariusz_piwowarczyk/rycerze_w_sluzbie_dam_i_dworu/fragment" target="_blank"&gt;Urlyk von Lichtenstein.&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;h1 style="text-align: justify;"&gt;Słynni rycerze Europy #2 - Rycerze w służbie dam i dworu&lt;/h1&gt;&lt;br/&gt;&lt;strong&gt;Dariusz Piwowarczyk&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Druga część tetralogii poświęconej wybitnym rycerzom oraz historii rycerskości. Inaczej niż w pierwszym tomie, motywacje jej bohaterów mają świecki charakter i są nimi władza, pieniądze oraz miłość. Przewodnimi wątkami dziesięciu biograficznych esejów składających się na tę książkę są wielkie dworskie i polityczne kariery rycerzy oraz dworna miłość. Zmienność wzorców kariery i miłości, zależna od czasu wydarzeń i lokalnych uwarunkowań, pozwala pokazać proces rozprzestrzeniania się i recepcji takich elementów rycerskiej obyczajowości jak turnieje czy poezja miłosna. Wszystkie postacie opisane są na szerokim tle społeczno-politycznym oraz genealogicznym a także konfrontowane z własną legendą rozwijaną i podtrzymywaną przez następne pokolenia. Reprezentują one różne kraje (od Polski i Austrii po Anglię i Aragonię), różne grupy rycerstwa (od wielkich panów feudalnych po ministeriałów) i różne warianty wspólnej im kultury rycerskiej.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Nie jest dla mnie zaskoczeniem, że laureatem kolejnej prestiżowej nagrody pisarskiej - rozdawanej w Seattle nagrody miesięcznika Locus - został &lt;strong&gt;Neil Gaiman&lt;/strong&gt; i to w aż dwóch kategoriach: &lt;em&gt;Księga Cmentarna&lt;/em&gt; w kategorii powieść dla młodzieży oraz ilustrowana wersja &lt;em&gt;Koraliny&lt;/em&gt; (&lt;span&gt;&lt;em&gt;P. Craig Russell, Coraline: The Graphic Novel&lt;/em&gt;) w kategorii książki ilustrowanej. Obie te pozycje w różnych wydaniach &lt;/span&gt; zgarniają nagrodę za nagrodą!&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Oto reszta nagrodzonych książek:&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Powieść science fiction:&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;ul&gt;&lt;br/&gt;	&lt;li&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;Anathem&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;, Neal Stephenson.&lt;/li&gt;&lt;br/&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br/&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Powieść fantasy:&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;ul&gt;&lt;br/&gt;	&lt;li&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;Lavinia&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;, Ursula K. Le Guin.&lt;/li&gt;&lt;br/&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br/&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Debiutancka powieść:&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;ul&gt;&lt;br/&gt;	&lt;li&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;Singularity's Ring&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;, Paul Melko.&lt;/li&gt;&lt;br/&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br/&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Powieść dla młodzieży:&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;ul&gt;&lt;br/&gt;	&lt;li&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;Księga cmentarna&lt;/span&gt;&lt;/em&gt; (&lt;span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Graveyard Book&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;), Neil Gaiman.&lt;/li&gt;&lt;br/&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br/&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Mikropowieść:&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;ul&gt;&lt;br/&gt;	&lt;li&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;Śliczne potwory&lt;/span&gt;&lt;/em&gt; (&lt;span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pretty Monsters&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;), Kelly Link.&lt;/li&gt;&lt;br/&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br/&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Nowela:&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;ul&gt;&lt;br/&gt;	&lt;li&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;Pump Six&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;, Paolo Bacigalupi.&lt;/li&gt;&lt;br/&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br/&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Opowiadanie:&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;ul&gt;&lt;br/&gt;	&lt;li&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;Exhalation&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;, Ted Chiang.&lt;/li&gt;&lt;br/&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br/&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Antologia:&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;ul&gt;&lt;br/&gt;	&lt;li&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;The Year's Best Science Fiction: Twenty-Fifth Annual Collection&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;, Gardner Dozois (redaktor).&lt;/li&gt;&lt;br/&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br/&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Zbiór opowiadań:&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;ul&gt;&lt;br/&gt;	&lt;li&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;Pump Six and Other Stories&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;, Paolo Bacigalupi.&lt;/li&gt;&lt;br/&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br/&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Książka niebeletrystyczna/Ilustrowana:&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;ul&gt;&lt;br/&gt;	&lt;li&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;P. Craig Russell, Coraline: The Graphic Novel&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;, Neil Gaiman, adaptacja i ilustracje - P. Craig Russell.&lt;/li&gt;&lt;br/&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br/&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Redaktor:&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;ul&gt;&lt;br/&gt;	&lt;li&gt;Ellen Datlow.&lt;/li&gt;&lt;br/&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br/&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Artysta:&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;ul&gt;&lt;br/&gt;	&lt;li&gt;Michael Whelan.&lt;/li&gt;&lt;br/&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br/&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Magazyn:&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;ul&gt;&lt;br/&gt;	&lt;li&gt;F&amp;amp;SF&lt;/li&gt;&lt;br/&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br/&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Wydawca:&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;ul&gt;&lt;br/&gt;	&lt;li&gt;Tor.&lt;/li&gt;&lt;br/&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br/&gt;&lt;/div&gt;&lt;br/&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Za: &lt;a href="http://polter.pl/" target="_blank"&gt;Poltergeist&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br/&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;br/&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W zakładce "Po nitce do kłębka" dodałam naprawdę ciekawe i profesjonalne forum dla początkujących pisarzy pragnących dowiedzieć się więcej o procesie tworzenia, rynku wydawniczym i chcących podszlifować swoje umiejętności. Wydaje mi się, że na &lt;a href="http://weryfikatorium.pl/index.php" target="_blank"&gt;Weryfikatorium&lt;/a&gt; zagoszczę dłużej, gdyż użytkownicy tego forum nie piszą jednolinijkowców i jak na prawdziwych wielbicieli pisarstwa przystało - podejmują adekwatne tematy i potrafią wysławiać się pełnymi zdaniami. Niestety z moich krótkich obserwacji wynika, że nie na wszystkich forach o literaturze jest podobnie i to mnie bardzo smuci. Niby przyszli literaci, a jak trzeba napisać coś o przeczytanej książce, to gryzmolą "Podobała mi się, klimatyczna była, polecam" - koniec. Smutne, ale żyjemy chyba w erze błyskawicznych komunikatów rodem z Blipa.&lt;/div&gt;&lt;br/&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-1546296630210909695?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/1546296630210909695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/06/nowosci-ksiazkowe-i-nagrody-locusa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/1546296630210909695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/1546296630210909695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/06/nowosci-ksiazkowe-i-nagrody-locusa.html' title='Nowości książkowe i nagrody Locusa'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-6934065141529752531</id><published>2009-06-23T08:07:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.996-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lewis Caroll'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alicja w Krainie Czarów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='audiobook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekranizacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alice in Wonderland'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='adaptacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciekawe miejsca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Neil Gaiman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czytanie na żywo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tim Burton'/><title type='text'>Czytający Gaiman, nowa Alicja i dwa ciekawe miejsca</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Na &lt;a href="http://neilgaiman-pl.blogspot.com" target="_blank"&gt;polskojęzycznej wersji bloga Neila Gaimana&lt;/a&gt; ukazało się dziś tłumaczenie wpisu z 11 czerwca 2009 r. Gaiman podaje linka do strony, na której zamieszczono kilka filmików z jego wspólnego występu z Amandą Palmer, który odbył się niedawno w Nowym Jorku. Jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji usłyszeć czytającego na głos Neila, to jest to świetna okazja, by nadrobić straty. &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Na stronie można usłyszeć fragmenty "Who Killed Amanda Palmer" oraz opowiadanie nigdy wcześniej nie publikowane, o wdzięcznym tytule "Żeńskie końcówki" („Feminine Endings”). Gaimana słucha się naprawdę fantastycznie, ma dobrą barwę głosu i dykcję, co sprawia, że bez problemu można go zrozumieć nawet nie ciesząc się wybitną znajomością angielskiego. Na dodatek ten brytyjski akcent dodaje mu uroku. Nie dziwię się, że sam nagrywa audiobooki swoich utworów. To też podnosi mu pewnie sprzedaż, ja sama też wolałabym kupić audiobooka czytanego przez mojego ulubionego pisarza, niż jakiegoś aktora :)&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;A link do owej strony tutaj: &lt;a href="http://www.spin.com/articles/watch-amanda-palmer-neil-gaiman-live-nyc" target="_blank"&gt;Amanda Palmer, Neil Gaiman Live in NYC&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W serwisie &lt;a href="http://www.film.gildia.pl" target="_blank"&gt;Gildia Filmu&lt;/a&gt; znalazłam arcyciekawy news na temat nowego filmu Tima Burtona &lt;em&gt;Alice in Wonderland&lt;/em&gt; na podstawie znakomitej i kultowej już książki Lewisa Carolla. Niesamowicie cieszę się, że Burton wybrał właśnie ten temat na ekranizację, gdyż znając jego wcześniejsze produkcje, nie braknie w niej baśniowości, ale także grozy, surrealizmu i odrobiny szaleństwa - czyli wszystkiego tego, co ma w sobie powieść Carolla. Również jak to zwykle u Burtona bywa, na ekranie zobaczymy Johnnego Deppa i Helenę Bonham Carter, w rolach Szalonego Kapelusznika oraz Królowej Kier. Jak widać po &lt;a href="http://www.film.gildia.pl/filmy/alice-in-wonderland/projekty" target="_blank"&gt;zdjeciach zamieszczonych w galerii filmu&lt;/a&gt; szykuje się coś naprawdę niesamowitego - klimat, charakteryzacja, postacie i efekty specjalne powalają już teraz, a to przecież dopiero początek. Wygląda to zupełnie jak żywcem wyjęte z mojej własnej wizji Krainy Czarów, świata zupełnie nie cukierkowatego (jak to bywało w innych ekranizacjach) lecz mrocznego i pełnego sennego szaleństwa. Czekam z ogromną niecierpliwością na ten film, lecz premiera dopiero w przyszłym roku. Nie mogę się już doczekać pierwszych zwiastunów, które zapewne tylko zaostrzą mi smaczek na Alicję!&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Na stronie &lt;a href="http://www.filmweb.pl/f465818/Alicja+w+Krainie+Czar%C3%B3w,2010" target="_blank"&gt;FilmWeb.pl &lt;/a&gt;znalazłam dodatkowe informacje na temat samego scenariusza filmu. Jak się okazuje, nie jest to wierna adaptacja książki, jednak w tym wypadku zaostrza to tym bardziej apetyt na obejrzenie całości:&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;17-letnia Alicja jest jednym z gości na przyjęciu w wiktoriańskiej posiadłości. Z przerażeniem odkrywa, że jest to przyjęcie, na który ogłoszone zostaną jej zaręczyny. Ucieka, podążając śladem Białego Królika do nory, która prowadzi do Krainy Czarów. Dziewczyna nie pamięta, że była już tu 10 lat wcześniej...&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Klikając na powyższy link znajdziecie też dokładną obsadę.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W zakładce "Po nitce do kłębka", po prawej stronie bloga, znalazły się dwa nowe, wirtualne miejsca, godne odwiedzenia. Jest to &lt;a href="http://www.biblionetka.pl/" target="_blank"&gt;BiblioNETka&lt;/a&gt;, gdzie znaleźć można opisy i recenzje tysiąca książek godnych przeczytania oraz &lt;a href="http://www.forumksiazki.pl/" target="_blank"&gt;ForumKsiążki.pl&lt;/a&gt; - podobno największe forum o literaturze w sieci. Na razie tylko się tam rozglądam, ale nie wykluczone, że i ja zacznę się tam udzielać.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-6934065141529752531?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/6934065141529752531/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/06/czytajacy-gaiman-nowa-alicja-i-dwa.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/6934065141529752531'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/6934065141529752531'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/06/czytajacy-gaiman-nowa-alicja-i-dwa.html' title='Czytający Gaiman, nowa Alicja i dwa ciekawe miejsca'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-7125586241453907149</id><published>2009-06-22T15:47:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:04.999-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='audiobook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekranizacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Haruki Murakami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Andrzej Sapkowski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jane Austen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Emma'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1Q84'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Biblioteka +'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wieści'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gabriel Macia Marquez'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nowości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Narrenturm'/><title type='text'>Szybki przegląd prasowy</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Uzbierałam kilka ciekawych informacji, które ostatnio wpadły mi w ręce podczas szperania po necie. Nie jest tego wiele, ani nie jest to zbyt obszerne, dlatego wrzucam w jednym poście.&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ukazała się właśnie kolejna powieść Jane Austen w formie audiobooka. Po &lt;em&gt;Dumie i uprzedzeniu&lt;/em&gt; oraz R&lt;em&gt;ozważnej i romantyczne&lt;/em&gt;j przyszedł czas na &lt;em&gt;Emmę&lt;/em&gt;. Nie jest to co prawda produkcja z takim rozmachem, jak w przypadku &lt;em&gt;Narrenturm&lt;/em&gt; Andrzeja Sapkowskiego (dwustu aktorów, specjalnie skomponowana muzyka i pieśni czy efekty dźwiękowe - możecie przeczytać &lt;a href="http://fantasybook.idl.pl/modules.php?name=News&amp;amp;file=article&amp;amp;sid=2238" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;) [przy okazji - Sapkowski został uhonorowany David Gemmell Legend Award za anglojęzyczną wersję Krwi Elfów - z czego osobiście się cieszę, bo po pierwsze to jedyna polska książka nominowana do tej nagrody, a po drugie sama oddałam swój głos w internetowym głosowaniu]. Wracając do &lt;em&gt;Emmy&lt;/em&gt; - jest to typowy audiobook z jednym lektorem, w tej roli Magdalena Woźniak. Całość mieści się na jednym CD i jest nagrana w formacie MP3, w sumie jest to nieco ponad 19 godzin słuchania. Cena takiej przyjemności mieści się w granicach kupna samej książki -  w przybliżeniu 30 zł. Ciekawa pozycja nie tylko dla wielbicieli pióra Jane Austen.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: right;"&gt;Za: &lt;a href="http://www.literatura.gildia.pl" target="_blank"&gt;Gildia Literatury&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Haruki Murakami powrócił po siedmu latach milczenia. Jego nowa powieść zatytuowana &lt;em&gt;1Q84&lt;/em&gt; ukazała się w Japonii w nakładzie ponad miliona egzemplarzy i cieszy się ogromną popularnością. To dwutomowe dzieło liczy sobie ponad tysiąc stron i nawiązuje (zwłaszcza w tytule) do &lt;em&gt;1984&lt;/em&gt; Geogra Orwella. Jak widać warto było czekać tak długo na kolejną powieść Murakamiego, pytanie tylko - kiedy &lt;em&gt;1Q84&lt;/em&gt; trafi na polski rynek?&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: right;"&gt;Za: &lt;a href="http://rynek-ksiazki.pl/" target="_blank"&gt;Rynek Książki&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W najbliższym czasie ma ruszyć ekranizacja książki Gabriela Garcii Marqueza pt. &lt;em&gt;Rzecz o mych smutnych dziwkach&lt;/em&gt;. Przedsięwzięcia podjął się duński reżyser &lt;span&gt;Henning Carlse, autor filmu &lt;em&gt;Głód&lt;/em&gt;. Na razie nie wiadomo nic więcej o ekranizacji powieści kolumbijskiego pisarza.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: right;"&gt;&lt;span&gt;Za: &lt;/span&gt;&lt;a href="http://rynek-ksiazki.pl/" target="_blank"&gt;Rynek Książki&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W internetowym głosowaniu czytelnicy &lt;a href="http://www.polityka.pl/" target="_blank"&gt;Polityki&lt;/a&gt; wybrali najważniejsze powieści ostatniego dwudziestolecia w polskiej literaturze. Oto wyniki plebiscytu:&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;span&gt;● „Lód”, Jacek Dukaj – 33 proc.&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;● „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną”, Dorota Masłowska – 12 proc.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;● „Widnokrąg”, Wiesław Myśliwski – 11 proc.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;● „Dom dzienny, dom nocny”, Olga Tokarczuk – 8 proc.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;● „Weiser Dawidek”, Paweł Huelle – 7 proc.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;● „Spis cudzołożnic”, Jerzy Pilch – 7 proc.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;● „Gnój”, Wojciech Kuczok – 5 proc.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;● „Lubiewo”, Michał Witkowski – 4 proc.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;● „Hanemann”, Stefan Chwin – 3 proc.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;● „Dukla”, Andrzeja Stasiuka – 3 proc.&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: right;"&gt;Za: &lt;a href="http://rynek-ksiazki.pl/" target="_blank"&gt;Rynek Książki&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: center;"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ruszyła strona internetowa Biblioteki +, programu, który mnie osobiście interesuje. Więcej informacji na ten temat znajdziecie na wspomnianej stronie: http://www.bibliotekaplus.pl/&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-7125586241453907149?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/7125586241453907149/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/06/szybki-przeglad-prasowy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/7125586241453907149'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/7125586241453907149'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/06/szybki-przeglad-prasowy.html' title='Szybki przegląd prasowy'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6861582136834913591.post-7998942966704786234</id><published>2009-06-17T08:42:00.000-07:00</published><updated>2012-01-03T01:43:25.997-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Powitanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><title type='text'>Dlaczego?</title><content type='html'>Witam w moich skromnych progach!&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;W pierwszej notce wypada napisać kilka słów wyjaśnienia. Prawdopodobnie niewiele osób odwiedzało tego bloga przed przenosinami, ale jeśli jednak przez przypadek ktoś tam raz zajrzał, musiał zauważyć, że zmienił się nie tylko adres i wystrój, ale również tematyka. Wcześniej z założenia miał to być blog o filozofii, opisujący dokonania poszczególnych filozofów i podający newsy z uniwersyteckiego światka. Przedsięwzięcie to okazało się jednak ponad moje siły, a brak encyklopedycznego zacięcia doprowadził do tego, że przez rok nic na tym blogu się nie działo. W międzyczasie moje zainteresowania nabrały dość wyraźnego ukierunkowania. Dlatego też podczas przenosin postanowiłam, że powinnam zmienić nie tylko wygląd tego miejsca, ale także jego duszę.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Mam nadzieję, że tematyka literackich poszukiwań, która ostatnio dość poważnie zaprząta moją głowę, będzie bardziej odpowiednia i wdzięczniejsza. Przeglądam wiele stron związanych z literaturą oraz wydawnictw, w poszukiwaniu wiedzy i inspiracji. Mam zamiar teraz dzielić się moimi spostrzeżeniami, znaleziskami i ciekawymi informacjami w tym miejscu. Będę też mówić o tych, którzy mnie inspirują lub pobudzają, a może nawet twórczo denerwują. Mam nadzieję, że w kolejnych zakładkach na tej stronie zgromadzę kilka informacji na temat interesujących mnie pisarzy i książek. Już teraz u góry strony wybierając zakładkę "Ulubieni twórcy" możecie zobaczyć kto należy do tego grona (w chwili pisania tej notki jest tam niewiele postaci, lecz będę tę listę systematycznie uzupełniać). Natomiast w zakładce "Po nitce do kłębka" po prawej stronie zapraszam do odwiedzenia stron, które i ja przeglądam w poszukiwaniu ciekawostek.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Nie liczę na zbyt wielu czytających oraz stałych gości, ale jednak mam nadzieję, że ktoś mnie czasem odwiedzi, a nawet skomentuje. Wszystkim tym potencjalnym czytelnikom życzę wielu literackich inspiracji i odnalezienia celu swych poszukiwań.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6861582136834913591-7998942966704786234?l=literackieposzukiwania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/feeds/7998942966704786234/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/06/dlaczego.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/7998942966704786234'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6861582136834913591/posts/default/7998942966704786234'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://literackieposzukiwania.blogspot.com/2009/06/dlaczego.html' title='Dlaczego?'/><author><name>Monika Witczak</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh4.googleusercontent.com/-45T1tCcadt8/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAACY/eBPDnZ_nd2w/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry></feed>
